Witam wszystkich!
w mym pierwszym poście chciałbym zapytać o radę doświadczonych w tej materii:
Czy 3-miesięcznemu (z hakiem:) ) pieskowi przewożonemu pociągiem w czasie 7 godzin, potrzebny będzie jakiś uspokajający środek? Boję się,że mój mały będzie pasażerem awanturującym się i być może będzie miał problemy z trzymaniem swych potrzeb fiozjologiczych...
Wiadomo,piszcząco-wyjący pies (a mój Olter, gdy się wcześniej ostro nie wymęczy, potrafi koncertowac w stylu wybitnie irytującym), a pies śpiący, to mniej nerwów jego, moich i różnej maści pasażerów (również awanturujących się :lol: )
Np. jednemu z moich kotów (już dorosłych), który lubił przeraźliwie miauczeć w środkach lokomocji dawałem pół aviomarinu i spał smacznie przez całą podróz
a jak to jest z małymi psiakami???
PROSZĘ O RADY, BO WYJAZD PLANUJĘ NA KONIEC TYGODNIA, TYLKO POCIĄG WCHODZI W GRĘ
dzięki serdeczne
Piotr&Olter (Dunaj)