Mój salonik działa od 18.10.2006. I chce sie pochwalic ze idzie całkiem niezle jak na niecałe dwa miesiące działania:p . Co do reklamy . Poczta pantoflowa jest najlepszą reklamą . oczywiście aby skutkowała , jakośc usług musi byc najlepsza.
Moje miasto ma 180 tys mieszkanców i jestem trzecim fryzjerem, aczkolwiek jedynym ktory ma salonik. Jedna z Pań strzyze na zapleczu sklepu zoologicznego , druga ma zakład - niezbyt on gustowny.
Uwazam że kluczem do sukcesu jest - fach w ręku- czyli pożadny kurs, i porządny zadbany salonik. Istotną sprawą jest także to aby nie wyganiać własciciela zwierzecia. Obydwie te Panie nie zgadzają sie na obecnośc właścicela w czasie zabiegów. U mnie właściciciel dostaje kawe albo herbatkę , gazetkę do poczytania i możliwośc obserwowania wszystkiego co się robi przy jego pupilu.
Co do kursu. Nie pakujcie pieniędzy w tygodniowe kursy. Bo nic z nich nie wyniesiecie.
Ja miałam kurs 1,5 miesięczny przez 6 dni w tygodniu po 12 godzin,i z przyjemnością stwierdzam że umiem to robić i wychodzi to ładniutko.
Pozdr.