Witam.
To mój pierwszy wpis, ale od razu chciałabym się włączyć do tematu. Ja swojego psa najczęściej prowadzę na lince 5-metrowej. W okolicy nie mam gdzie go pusszczać, żeby sobie pobiegał. Jak wyjeżdżamy na kilka dni w miejsca, gdzie może "pochasać", kilkakrotnie zachowywał się normalnie, czyli wracał na zawołanie. Jednak gdy juz wyczuł że jest bez smyczy zaczyna szaleć i ucieka. Nie reaguje na przywołanie w żaden sposób. Skusiłam go ostatnio ciastkami, i przyszedł.
Teraz boję się go puszczać, żeby niwe uciekł, lub nie wpadł pod samochód.
Wkrótce jednak przeprowadziomy sie do nowego mieszkania z bloku do kamienicy z przynależną działką, która nie jest jenak ogrodzona.
Chciałabym tam nauczyć go żeby biegał sobie bez smyczy.
Nie wiem jednak jak go nauczyć, żeby nie zwiewał i słuchał, jak go wołam?