czesć,jestem nowym uzytkownikiem.pozwólcie opowiedzieć mi swoją historię.
w czwartek 30,11,06 kupiłam w renomowanej hodowli czteromiesieczną sunie rasy york-mała ma metryczke i tatuaż, nie spisałam niestety ze sprzedawca umowy kupna.nastepnego dnia pojechałam do kliniki weterynarynej-zapytac o sczepienia żywienie itp.pani doktor psiunie zbadała i zdiagnozowała niezarosniete ciemiaczko(około 1 cm. na 1cm)z poszarpanymi bokami co wzajkuzuje na wodogłowie.piesek był bardzo zalekniony,z małą wagą.doktórka zaleciła natychmiastowy zwrot sczeniaka-mówiła-taka dziura w czaszce grozi smiercia, lepiej teraz oddać suczkę (po jednej nocy w domu)niz potem grzebać domownika.brzmiało sensownie.zadzwoniłam do hodowcy i zgroza! kobieta okazała sie perfidna, bezczelna, stwierdziła, ze ona jest zadowolona z transakcji-znalazła naiwnego i zarobiła na nim 2.500zł.ta postawa hodowcy wyzwoliła u mnie ogromna miłość do mojej suni, w tej chwili wiedziałam ze juz nigdy jej nie oddam.dzisiaj mięło cztery i pół dnia odkad jest z nami, mamy jeszcze inne dwie suczki, ale to biedactwo juz jest najkochańsze.dzisiaj byłam znowu w klinice-mała przytyła od piatku 200 gram, jest ruchliwsza, mniej zalekniona.nie zrobiłm USG głóki-jezeli ma wodogłowie, wole tego nie wiedzieć (pani doktor zgodziła sie na to i zaleciła obserwację).
Jeszcze kilka faktów:
-w rodowodzie brak jakichkolwiek wpisów odnośnie choroby
-hodowczyni jest w swoim oddziałe związku kynologoczne przewodnicząca sekcji terierów i pewnie ona robi przeglady hodowlane
-pokreslam ze hodowla jest znana, działa od 10 lat, ma strone winternecie i sukcesy na wystawach.w mojej opini kupowanie w takiej hodowli gwarantowało zdrowie szczenięcia.
Kiedy wszystko przemyslałam, postanowiłam walczyć-nie o pieniadze, ale o napietnowanie nieuczciwego hodowcy.
Jezeli ta sprawa Was poruszyła, prosze o rady.Jak skutecznie przekonać zwiazek kynologiczny o czarnej owcy ? dysponuje oczywiscie zaświadczeniem od weterynarza, metryczklą i mam sunie.
pozdrawiam wszystkich.