Jak tak czytam te Wasze wypowiedzi to aż mi Was żal..:lol: Mój Pies jest juz prawie starszym, opanowanym panem. Normę psucia wszystkiego wyrabia za niego ślepa szczaniara:p Ale nie zapomnę jak moj pies przeciagnał mnie na rolkach dzikim galopem, miedzy spokojnymi ludzmi spacerujacymi w niedziele po kosciolku goniąc kota. a na koniec kot przebiegł przez dziure w ploci, pies za nim a ja sie zatrzymałam na tymże wspaniałym plocie. Oprocz licznych stluczen przede wszystkim kolan miałam rozwalony nos[krew tryskała jak z fontanny] i wybitego zeba. Wyglądałam z deczka nieciekawie :eviltong: