PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ.....
Mój 2letni Labradorek miał robioną gastroskopię, która wykazała "niedomykalność odźwiernika" - pokarm cofa się z dwunastnicy do żołądka, co powoduje częste wymioty pokarmem lub pianą ze śliną i kompletny wstręt do jedzenia!!!!!
Karmimy go raz dziennie NA SIŁĘ z ręki świeżym gotowanym kurczakiem, wołowiną z ryżem i warzywami (suchej karmy i puszek mięsnych nie chce wcale), bo sam ucieka od miski. Traci na wadze, znać mu żebra, a przecież Labradory to z natury łakomczuchy i tak nie powinno być! Głodówki nie pomagają - jemu to na rękę, że jeść nie musi.
Przepisano mu tabletki na apetyt..., ale nie o to chodzi.
CO ZROBIć, żEBY JADł SAM??????