mam problem z 4 letnią suczką rasy cocker spaniel. Jest agresywna i ostatnio pogryzła męża w nogę do krwi natomiast mnie w nadgarstek również mocno do krwi i nie chciała puścić z powodu tego że chciałam ją przesunąć w samochodzie na miejsce pasarzera, rana wymagała wizyty w szpitalu. Jest terytorialna zaborcza i nieprzewidywalna, zabiera różne przedmioty poczym ich pilnuje warcząc, nie można się zbliżyć bo ugryzie. Takie sytuacje zdarzają się też gdy np. wejdzie na łóżko czy kanapę zaczyna warczeć i nie chce zejść. Mamy ją od szczeniaka, agresja pojawiła się po pierwszej cieczce ale ostatnio się nasiliło. Pod wieczór jest jeszcze bardziej rozdrażniona i strach obok niej przejść. Przestała się mnie słuchać, Ogólnie jest to bardzo zwodnicze bo jest wesołym psem, cieszy się na widok domowników chętnie się bawi i jest energiczna ale jskiś zły ruch może spowodować że zmienia się jakby diabeł w nią wstąpił. Nie można natomiast jej też w ogóle podnieść ani przesunąć w brew jej woli bo gryzie do krwi. Jest lękliwa i nieufna wobec obcych, ale jednocześnie szczeka. Była wychowywana wśród dzieci ale nigdy nie zostawiłam ich bez nadzoru z obawy że może je pogryźć, w tej chwili nie potrafię sobie już z nią poradzić i z obawy o życie dzieci ( młodsze ma 5 lat ) chciała bym zasięgnąć porady co z tym zrobić, mąż naciska aby ją oddać ale nie bardzo wiemy gdzie można umieścić takiego psa. ?