Jump to content
Dogomania

Annuszka

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Annuszka

  1. Hehe, mój Atos już kilka razy mnie "uszkodził". Raz byliśmy na spacerku na łące, która była "trochę" stroma. Nie zuważyłam, że psiak zobaczył kota... a kot w nogi... a za nim popędziła w dół moja 40-kilowa psinka... jak szarpnęła smycz, to mi prawie ramię ze stawu wyrwało, a jak biegłam w dół, to myślałam, że nogi zgubię po drodze (nawet nie wiedziałam, że jestem w stanie osiągnąć taką szybkość w biegu :lol: ). Niestety, wpadłam stopą w jakaś dziurę, przewróciłm się, pies pobiegł i zostawił mnie ze skręconą kostką na polu... Ledwo do domu doszłam, gdzie już czekał na mnie sprawca zdarzenia, cały w skowronkach, że napędził kota kotu... Zadrapań, siniaków etc. nabytych podczas zabawy nawet nie liczę... Cóż, mój psiak do najdelikatniejszych nie należy :shake:
  2. [quote name='Alynkaaa'][B][COLOR=red]witam:):):) rowniez <od niedawna> z gdanska jestem:) wiec witam podwojnie:)[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]proponuje zalozyc galerie psiaczkowi:):):)[/COLOR][/B][/quote] Tak więc witam jeszcze raz :) :) Galerię na pewno założę, jak zrobię jeszcze kilka ładnych fotek Atosikowi :)
  3. Mój Atos bardzo nie lubi takiego jednego rottka z ulicy obok (ten pogryzł go, jak Atosik był jeszcze szczeniakiem), kiedy obaj sie widzą, dostają po prostu szału. Parę razy niestety doszło do konfrontacji, nie sposób było rozdzielić psiaków, w końcu właściciel rottka dosłownie położył się na swoim psie i przygniótł go do ziemi, dopiero wtedy mogłam oswobodzić mojego psiaka i oddalić go na bezpieczną odległość... Na szczęście żaden nie ucierpiał... Dziś na spacerku też było nerwowo. Z Atosem na smyczy idę sobie drogą i ni z tego ni z owego wyskakuje mi przed nosem ogromny bernardyn, bez smyczy, kagańca, z właścicielami gdzieś za horyzontem, zupełnie nie zwracającymi uwagi na swojego psa. Oba psy zaczynają się jeżyć, warczeć, napięcie wisi w powietrzu a ja sama, nikogo dookoła. Jak powinnam się zachować w takiej sytuacji, żeby nie dopuścić do starcia? Dzisiaj na szczęście skończyło sie tylko na warczeniu, bernardyn w porę pobiegł za właścicielami, ale gdyby doszło do walki na pewno nie poradziłabym sobie. Co robić w takich sytuacjach?
  4. Zaglądam tu od jakiegoś czasu, ale dopiero dzisiaj się zarejestrowałam, więc wypadałoby się przedstawić :) Mam na imię Ania, mieszkam w Gdańsku, gdzie studiuję biologię. A oto i mój ukochany sierściuch 6,5-letni Atos (dla przyjaciół Bandzior ;) ) - 40 parę kilko wiecznie rozbrykanego szczęścia :lol: [URL="http://img49.imageshack.us/my.php?image=skanuj0021pg9.jpg"][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/301/skanuj0021pg9.th.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiam serdecznie!!
×
×
  • Create New...