Jump to content
Dogomania

Annuszka

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Gdańsk

Annuszka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Hehe, mój Atos już kilka razy mnie "uszkodził". Raz byliśmy na spacerku na łące, która była "trochę" stroma. Nie zuważyłam, że psiak zobaczył kota... a kot w nogi... a za nim popędziła w dół moja 40-kilowa psinka... jak szarpnęła smycz, to mi prawie ramię ze stawu wyrwało, a jak biegłam w dół, to myślałam, że nogi zgubię po drodze (nawet nie wiedziałam, że jestem w stanie osiągnąć taką szybkość w biegu :lol: ). Niestety, wpadłam stopą w jakaś dziurę, przewróciłm się, pies pobiegł i zostawił mnie ze skręconą kostką na polu... Ledwo do domu doszłam, gdzie już czekał na mnie sprawca zdarzenia, cały w skowronkach, że napędził kota kotu... Zadrapań, siniaków etc. nabytych podczas zabawy nawet nie liczę... Cóż, mój psiak do najdelikatniejszych nie należy :shake:
  2. [quote name='Alynkaaa'][B][COLOR=red]witam:):):) rowniez <od niedawna> z gdanska jestem:) wiec witam podwojnie:)[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]proponuje zalozyc galerie psiaczkowi:):):)[/COLOR][/B][/quote] Tak więc witam jeszcze raz :) :) Galerię na pewno założę, jak zrobię jeszcze kilka ładnych fotek Atosikowi :)
  3. Mój Atos bardzo nie lubi takiego jednego rottka z ulicy obok (ten pogryzł go, jak Atosik był jeszcze szczeniakiem), kiedy obaj sie widzą, dostają po prostu szału. Parę razy niestety doszło do konfrontacji, nie sposób było rozdzielić psiaków, w końcu właściciel rottka dosłownie położył się na swoim psie i przygniótł go do ziemi, dopiero wtedy mogłam oswobodzić mojego psiaka i oddalić go na bezpieczną odległość... Na szczęście żaden nie ucierpiał... Dziś na spacerku też było nerwowo. Z Atosem na smyczy idę sobie drogą i ni z tego ni z owego wyskakuje mi przed nosem ogromny bernardyn, bez smyczy, kagańca, z właścicielami gdzieś za horyzontem, zupełnie nie zwracającymi uwagi na swojego psa. Oba psy zaczynają się jeżyć, warczeć, napięcie wisi w powietrzu a ja sama, nikogo dookoła. Jak powinnam się zachować w takiej sytuacji, żeby nie dopuścić do starcia? Dzisiaj na szczęście skończyło sie tylko na warczeniu, bernardyn w porę pobiegł za właścicielami, ale gdyby doszło do walki na pewno nie poradziłabym sobie. Co robić w takich sytuacjach?
  4. Zaglądam tu od jakiegoś czasu, ale dopiero dzisiaj się zarejestrowałam, więc wypadałoby się przedstawić :) Mam na imię Ania, mieszkam w Gdańsku, gdzie studiuję biologię. A oto i mój ukochany sierściuch 6,5-letni Atos (dla przyjaciół Bandzior ;) ) - 40 parę kilko wiecznie rozbrykanego szczęścia :lol: [URL="http://img49.imageshack.us/my.php?image=skanuj0021pg9.jpg"][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/301/skanuj0021pg9.th.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiam serdecznie!!
×
×
  • Create New...