Jump to content
Dogomania

michał.p

Members
  • Posts

    22
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by michał.p

  1. witam!!! przepraszam za milczenie...już będę mógł postować:) z arią...oj dużo przeżyliśmy!!! w przyszłym tygodniu minie 4 miesiące jak u nas mieszka. już u gajowej dostawała bewidoga basic, karma porządna więc karmiłem ją tym samym. jak wiecie aria była bardzo chuda, jadła dużo i robiła ogromne kupy. w penym momencie zgodnie z rekomendacją weta zacząłem stopniowo wprowadzać surowe mielone mięso z ryżem i marchewką no i kości. aria była zachwycona ale ja nie za bardzo, po kościach były brzydkie kupy i widać było, że wypróżnianie było dla niej bolesne. postanowiłem nie wprowadzać nowości. po pewnym czasie jednak aria zaczęła słabnąć i nadal była strasznie chuda. wyglądała jakby miała depresję, ponieważ często oglądali ją weterynarze w związku z kręgosłupem i łapami myślałem, że skoro oni uważają, że wszystko ok to chyba nic jej nie jest. aż nagle aria dostała strasznego rozwolnienia (na nowym dywanie), odmówiła też jedzenia i picia. natychmiast poszliśmy na nocny dyżur na gagarina. dostała kroplówkę, antybioty, miała rtg... na drgugi dzień z rana pojechałem na sggw...i właściwie ponad tydzień spędzaliśmy tam po ok. 8 godzin dziennie. badania krwi, usg, ekg, rtg, kroplówki, lewatywy...wszystko:) trafiliśmy do świetnej wet (kołakowska)!!! okazało się, że trzustka nie produkowała enzymów trawiennych, aria wysrywała całe jedzenie...od tego czasu je 3 razy dziennie: mięso z kurczaka i marchewka ugotowane i zmiksowane na papkę z ryżem rozgotowanym, do wszystkiego kreon:) aria z 27 kg ma teraz 32kg:) garb, który miała jest już niewidoczny, pojawiły się mięśnie trzymające kręgosłup!!! dywan na szczęście za niewielkie pieniądze udało się wyczyścić, niestety technologia przygotowywania posiłku jest żmudna ale mamy sposób: przygotowujemy papkę w dużych ilościach i zamrażamy w porcjach:) dzisiaj akurat jest dzień gotowania więc śmierdzi gotowanym kurczakiem...bleee, aria zachwycona! niestety pożera świństwa na spacerach i trzeba jej pilnować... urodę ma niebywałą co pewnie wiecie a teraz jak już przytyła, jest wyczesana to po prostu cudna!!! poza tym aria jest absolutnie łagodna (gdyby nie te koty) i posłuszna, ma taki trochę koci charakter jak ma ochotę na pieszczoty to przyjdzie a jak nie to po prostu odejdzie i zignoruje zachętę. z łapami jest tak jak przepowiedział neurolog; są okresy kiedy wszystko jest w porządku, aria chodzi równo i biega, potem przychodzi kilka dni lekkiego pociągania noga i trzeba jej dać wówczas spokój i wyprowadzać tylko na toaletę. za dwa dni wyjeżdżamy w góry...wszystko jest tak zorganizowane, żeby nie przeciążyć arii. wyciągiem dostaniemy się prawie pod samo schronisko, a tam już tylko krótkie spacerki i czytanie książek na tarasie. jak tylko będą zdjęcia to zamieszczę!!! ktoś polecił mi kiedyś szampon i odżywkę z minerałami z morza martwego...sierść jest długo piękna i błyszcząca, kilka osób zaczepiło mnie i pytało w czym ją kąpię...w ogóle ludzie mówią arii dużo komplementów, a ja dumny jak paw stoję obok! mam nadzieję, że ta notka wszystkich uspokoi!!! pozdrawiamy m&a ps. no i musi byc jakaś nauka z tej przypowieści: na nocnych dyżurach należy słuchać zdrowego rozsądku (o ile się go ma). zlecają rtg i inne badania za dużą kasę a jest to czasami zupełnie niepotrzebne!!!
  2. witam, nie pisałem bo nastały ciężkie czasy...Aria dosłownie przelewała mi się przez ręce, na szczęście w klinice SGGW pracują świetni weterynarze:) od wczoraj Aria znowu je...i mam nadzieję, że będzie kupka! ostatnie dni tylko kroplówka:( potem opiszę całość, w każdym razie trzymajcie kciuki...jedziemy dalej walczyć!
  3. Z każdym dniem przekonuję się, że adopcja Arii była jedną z moich najlepszych życiowych decyzji:):):) Po wizycie u neurologa trochę się uspokoiłem, wszelkie dolegliwości, w tym bieganie za ogonem, związane są z kręgosłupem, który w odcinku L nie jest trzymany przez mięśnie, czekamy więc na mięśnie...pomaga nam hmb. neurolog nie kazał niczego robić w związku z bieganiem za ogonem, powiedział, że może to być wywołane cieczką i dodatkowo bólem kręgosłupa, kazał psinę obserwować i w razie czego natychiast dzwonić na komórkę (takich lekarzy lubię!!!), no i chyba miał rację cieczka minęła i kłopoty z tyłem też! wczoraj Aria zjadła wielką kość...i niestety dzisiaj kupka...sucha jak wiór i w domu była mała niespodzianka:( biedaczka musiała się strasznie męczyć a została tylko na 4 godziny. w związku z łapami Arii musiałem kupić dywan, śliskie powierzchnie nie są wskazane. na dywanie może się swobodnie przeciągać i wyciągać. teraz Aria leży na swoim posłaniu i bardzo głośno chrapie!!! jest cudna!!! za tydzień mamy wizytę u dr Sterny.
  4. [quote name='Abis']Hej ,zaglądam tutaj codziennie,czytam o Ari ,czytam wszystko,wybaczcie ,że nie piszę ale mam tyle kłopotów osobistych,że nie mam już siły...Czytam co u Ari i serce sie cieszy...Wiem,ze to nie zrozumiałe ,że nie piszę ale to nie zależne ode mnie :( Poprostu na jakis czas jakbym się wyłączała ze wszystkiego.Pozdrawiam serdecznie Kasia[/quote] Kasia - wszystkiego dobrego, cokolwiek się dzieje. Dziękuję bardzo za rozpoczęcie wątku!!!!!
  5. Bardzo chcemy maszynkę do mielenia mięsa:):):):) bardzo nam się przyda!!! dzięki!!! skontaktuję się w sprawie odbioru:) Odebrałem zdjęcie rtg z opisem; początki spondylozy. nie są to jednak początki bo poprzednie zdjęcie mówi to samo:) w każdym razie z Arią coś się dzieje :(, nadal biega za ogonem, dużo czasu pozostaje w siadzie. do ortopedy jesteśmy umówieni dopiero na 8 lutego, jednak dzięki Iwonie z Azylu jutro mamy wizytę na SGGW:) podejrzewamy, że ma to związek z kręgosłupem. napiszę jak bedzie jutrzejsza diagnoza i zalecenia. najważniejsze, żeby Arii ktoś ulżył. oczywiście poza tym Aria jest arcy-spokojna i zrównoważona i taaaaaaaaaaaka kochana!!!!!!!!!
  6. minionej nocy byliśmy u weterynarza, bieganie za ogonem nasiliło się i widać było, że Aria odczuwa ból, zrobiono rtg, najprawdopodobniej to jakieś zapalenie narządów rodnych, które może występować podczas cieczki, dostała 3 zastrzyki; nospe, antybiotyk i środek przeciwbólowy. potem noc była spokojna.
  7. ma adresówkę a na obroży jest wypalony mój numer telefonu:) zdecydowanie jeszcze na smyczy przez 2 tygodnie, martwi mnie tylko to bieganie za ogonem...w poniedziałek idziemy do ortopedy, może się wyjaśni!
  8. Udało się zamieścić fotki Arii - dziękuję za pomoc! Jutro minie dwa tygodnie naszego wspólnego życia. Wygląda na to, że problemy jelitowe minęły, mam nadzieję bezpowrotnie (provita probiotyk zadziałał rewelacyjnie). Nadal niestety musimy uważać na tylnie łapy i kręgosłup. Z łapami widać poprawę, chociaż nadal trochę je pociąga w związku z czym bieganie i zabawa są wykluczone. Chodzimy na częste spacery. Zaobserwowałem, że Aria uwielbia ciszę, na spacerach z dala od ruchliwych ulic i miejskich odgłosów jest znacznie bardziej zrelaksowana. Najbardziej lubi jednak relaksować się podczas rozmowy, kładzie się wtedy między rozmówcami, chwilę obserwuje, a potem odpływa i leży plackiem:) Domyślam się, że kiedyś mieszkała w mieszkaniu bo doskonale sobie tu radzi, nie daje absolutnie żadnych sygnałów, że potrzebuje wyjść więc nastawiam sobie budzik, żeby nie musiała rano czekać aż się zbudzę. Na dżwięk kluczy jest gotowa do spaceru, na klatce schodowej czeka w siadzie jak zakładam buty. Przestała się rzucać na jedzenie. Aria jest zdecydowanie psem o wyraźnej osobowości, potrzebuje czasu w samotności i spokoju, kiedy ma ochotę sama upomni się o pieszczoty. Dzisiaj na spacerze spuściłem ją ze smyczy na około 15 minut i szła bardzo grzecznie - jednak mogłem sobie na to pozwolić bo mój radar nie wyłapał innych psów w okolicy. Od kilku dni na spacerach utrzymuje ze mną kontakt wzrokowy, gdy coś się dzieje odwraca głowę i patrzy na moją reakcję, zanim wejdzie do mieszkania czeka aż ja to zrobię lub powiem żeby weszła. Jest zdecydowanie agresywna do kotów i bardzo chętnie wita się z innymi psami, w ogóle nie szczeka na spacerach. chodzi przy nodze bardzo spokojnie, jednak gdy widzi innego psa czy sukę zaczyna ciągnąć - ale zdecydowanie z pokojowym nastawieniem. pozwoliła się wczoraj głaskać małym dzieciom w parku. Udało mi się porządnie wyczesać Arię ale jeszcze wymaga kąpieli, na to jednak trzeba jeszcze poczekać, weterynarz powiedziała, żeby jej nie stresować i wykąpać dopiero po pełnej aklimatyzacji czyli za jakieś 2-3 tygodnie, co się dobrze składa bo minie akurat cieczka. Dzisiaj jednak wyprałem (dosłownie) ręcznie w szamponie i odżywce ogon Arii bo był jednym wielkim dreadlockiem, okolice pod ogonem wieczorem przemywamy wodą z płynem do higieny intymnej:) fakt, że jestem przeciwnikiem wszelkich wykładzin, dywanów i chodników wyszedł mi na dobre, przy cieczce Arii musiałbym je wyrzucić!!! To jest wspaniały pies...i śmieszne, że pierwotnie chciałem samca, w pełni zdrowego, żeby ze mną biegał i biegał koło roweru, maksymalnie do 3 lat...a teraz mam Arię z przykurczem mięśni i problemami z kręgosłupem, która ma minimum 5 lat - ale nie zamieniłbym jej za nic!!! przy okazji bardzo, bardzo, bardzo dziękuję beacie (beka) za wsparcie i pomoc w szukaniu psa!!!
  9. [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/5780/aria22022ss9.jpg[/IMG]
  10. [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/4396/aria22021zr6.jpg[/IMG]
  11. [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/1403/aria22019hb2.jpg[/IMG] ARIA okazała się wykształciuchem!
  12. [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/2732/aria22012yk6.jpg[/IMG]
  13. [IMG]http://img363.imageshack.us/img363/115/aria22017yq0.jpg[/IMG]
  14. [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/559/dsc00058gm8.jpg[/IMG]
  15. proszę o poradę, już trzeci w ciągu dwóch dni zauważyłem, że Aria ma nagle napad biegania w kółko za własnym ogonem piszczy przy tym jakby coś ją bolało. co to może być??? czy ma to związek z cieczką???
  16. miałem problem z podłączeniem do netu, aria zdecydowanie dobrzeje, kilka dni temu wsunęła masło z maselniczki...a jak chrapie:) niedługo napiszę więcej ale muszę nadgonić pracę!!!
  17. podpowiedzcie jak wstawić zdjęcia bo nie umiem...
  18. cieczka zaczęła się Arii kilka godzin po wprowadzeniu się do mnie:) wczoraj byliśmy u weterynarza, z mokotowa na wolę musieliśmy jechać prawie godzinę autobusem. Aria była oczywiście super grzeczna! z kręgosłupem i łapkami musimy jeszcze uważać i spacerować tylko na smyczy ale odbijemy to sobie później! poza tym psina dostała tabletki na odrobaczenie i za dwa tygodnie przechodzimy na specjalną dietę, w związku z czym muszę kupić maszynkę do mielenia mięsa! kupy ma wspaniałe;) od piątku podaję jej provita probiotyk i chyba działa... o dziwo nie rzuca się wcale na jedzenie, potrafi odejść od michy i zadumać się nad dźwiękami z klatki schodowej...marchewki ani jabłka nawet nie powącha, właśnie skończyła się pastwić nad kością wołową:)
  19. wczoraj udało nam się zrobić pierwsze czesanie, Aria wykazała maksymalną cierpliwość. niedługo ją wykąpię ale na razie poczekam, żeby się nie stresowała na samym początku. wieczorem musiałem wpaść na chwilę do pracy na uczelnię i zabrałem Arię ze sobą. w tramwaju położyła głowę na moich kolanach a później rozłożyła się na podłodze. ludzie dookoła nie szczędzili jej komplementów i pochwał. na spacerach jest spokojna, po kilku upomnieniach chodzi przy nodze, wita się z innymi psami, niestety jeszcze nie może się z nimi bawić. kupy są bardzo przyzwoite:) w ogóle Aria to bardzo zrównoważony pies (opinia moja jak i obcych ludzi z parku), nie wykazuje żadnej agresji - poza kotami. natychmiast reaguje jak mówię stanowczo , że czegoś jej nie wolno. dzisiaj pierwszy raz sama zachęciła mnie do mizania:) i teraz moje pytanie do dogomaniaków...czy Aria pokaże jeszcze swój charakterek jak się oswoi czy raczej ona po prostu jest zrównoważona???
  20. Ja sypiam na cienkim materacu i Aria w nocy ułożyła się zaraz obok na podłodze, dopiero kilka godzin temu odkryła, że może leżeć na swoim legowisku, które znajduje się obok mojego posłania, teraz właśnie wyleguje się na miękkim i żuje żwacza!
  21. jesteśmy już po porannym spacerze, to najgrzeczniejszy pies w parku:) imię jak najbardziej zostaje!
  22. Aria mieszka od kilku godzin u mnie:):):) byliśmy na spacerze i nie zjadła kupki! ciągle szuka sobie miejsca, kompletnie ignoruje przygotowaną leżankę:) w poniedziałek rano jedziemy do weta, zrobimy wszystkie badania. za kilka dni zamieszczę fotki!
×
×
  • Create New...