Jump to content
Dogomania

Karmelita

New members
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Karmelita

  1. Ja spotkałam się z dwoma przypadkami psów na wsi, raz u koleżanek raz u rodziny. U pierwszych - dwa wilczury na łańcuchach, cały czas przy budzie i biedne to to zaniedbane, rwie do domowników jak tylko ktoś przechodzi a szczekają prawie na wszystko co się porusza, puszczane są tylko rano i wieczorem "na rozprostowanie łap" ale nawet w nocy nie mogą bo posesja nie ogrodzona, żeby łatwiej było w pole wyjechać z drugiej strony.Jeden z psów młody, to się koleżanki nie zbliżały bo "gryzie w zabawie i głupi trochę jest" :roll: a potem go przeniosły do własnego podwórka (jeździłam tam przez kilka lat) i siedział już zupełnie sam na tyłach domu i raz poszłam go zobaczyć to się zaczął histerycznie drzeć i uciekłam, bo się bałam, że się urwie i mnie pogryzie.Ale mieli jeszcze jamnika, pies dziadka to mieszkał w domu, królował sobie na podwórku i nawet w pole na traktorze jeździł. Może nie miał królewskiego życia ale w porównaniu z tamtymi to pięknie go traktowano. Co dziwniejsze, faworyzowane były koty, które mieszkały w domu, były pilnowane, miały imiona itp nawet koleżanki persa miały pięknego ale umarł:-( Tutaj psy były na łańcuchach i wyglądały na wpół zdziczałe, bałam się podejść nawet do jamnika (który szczerze, dość groźny był a ja byłam mała). U rodziny inaczej. Zawsze inne psy :roll: tylko jeden co w kojcu mieszkał (czasem na łańcuchu, bo abo dziura w kojcu albo kojec dla nowego psa) i jeden co łańcuchu na drugim podwórku (cały dzień sam ale łańcuch miał długi, aż do bramy mógł dojść). A tak to jeden pies uciekł, trzy sprzedali, bo im kury zagryzły a żal było trzymać tych wielkich psów na łańcuchu, matkę tych "rozbójników" oddano do wujka, jednego psa sprzedali, raz go tylko widziałam, jeden uciekł, potem drugi się zgubił i o zgrozo, jednego sąsiad zarżnął. Policję wezwali ale kogo by obchodził pies? W sumie to widać, że lubią psy, bo nie traktują ich źle i moja kuzynka jest "psiara", ale mają do nich zupełnie inne podejście. Widać różnicę między dwiema rodzinami. Ja sama nie wiem, co myśleć o łańcuchu bo to wszystko zależy, jak się używa i kojca i łańcucha. Jeśli z rozumem to nie mam nic przeciwko, oczywiście sama bym psa na łańcuchu nie trzymała tylko w odpowiednim kojcu, ale to naprawdę zależy, czy właściciel jest odpowiedzialny.
×
×
  • Create New...