[quote name='Sylvia_76']Dziedziczna dysplazja u dogów nie jest zbyt często spotykana. Nie operuje się także szczeniąt w tym wieku, mimo tego, ze łapy psa w wieku szczenięcym przez weta, który nie ma doświadczenia w leczeniu tej rasy mogą wyglądać niepokojąco.[/quote]
Niestety jestem zupelnie nie w temacie - nie mam wiedzy na ten temat. Wlasnie dlatego zwrocilam sie do was - dogomaniakow. Powtorzylam jedynie co mi wet powiedzial. Z tym, ze to iz sprawdza sie czy jest taka wada u psow hodowlanych - wywnioskowalam sama, byc moze blednie - bo to nie zostalo wprost powiedziane.
[quote name='Sylvia_76']w pierwszym poście napisałaś, ze to pies bez rodowodu, w ostatnim, ze
Jaka to hodowla? Proszę o informacje na priva albo tu. To, co zrobili (sprzedajac szczenię bez rodowodu) kwalifikuje się do poiformowania o tym ZK.[/quote]
Tak, wiem o tym. Postaram sie to ustalic. Gdy mi sie uda - napisze. Wlasnie dlatego przyszlo mi na mysl, ze byc moze hodowca wiedzial o wadzie psiaka i zechcial sie go pozbyc.
Poza tym - masz absolutna racje z tym, ze problemem jest zle zywienie. W koncu bez badan - nie wiadomo co mu jest. Byc moze "tylko" dysfunkcja stawow przez zly pokram. Tu niestety problem jest zlozony - to nie jest tak, ze nie mial zapewnionej dobrej karmy - mial, tesciowie o to zdabali, tylko nie byla mu ona podawana przez opiekunow (starsi ludzie o typowym podejsciu - dac psu byle co i bedzie ok) i teraz moze byc podobnie. Karma stoi w koncie a pies dostaje jakies kluchy bo ciezko przetlumaczyc, ze to jest zle podejscie. To dosc dziwna sytuacja ale nie bede tego oceniac. Zastanawiam sie czy w tej sytuacji nie bylby wyjsciem duzy podajnik do karmy. Wtedy nie trzeba byloby prosic o sypanie psu karmy do miski.
Tylko wiesz - to co ja bym starala sie zrobic w tej sytuacji a to co jest robione - to dwie inne sprawy.