Dzień dobry
Pies 6 lat, 25 kg, mieszanka bokser/amstaf. Psa mam od 3 miesiąca życia. Na początku spokojny grzeczny i nawet potrafil chodzić bez smyczy blisko mnie, nie zwracał uwagi na inne psy a do ludzi bardzo przyjazny. W miarę jego dorastania nagle wszystko się obróciło o 180 stopni. Dla mnie żony i 3 letniego dziecka jest w mieszkaniu świetny natomiast nikogo obcego nie wpuści do mieszkania, na smyczy ciągnie bez opamiętania, gdy nie ma mnie w domu przykładowo godzinę i wracam, skacze i szczeka jak wariat ( z radości oczywiście) gdy tylko zadzwoni domofon, albo ktoś przechodzi obok drzwi to dostaje szału i chce "zjeść" te drzwi. Gdy wyjdziemy razem i zostaje sam to zazwyczaj coś rozwali czy to but czy poduszka czy nawet z wysokiego stołu ściągnie przypadkowa rzecz. Trwa to już kilka lat i jest bardzo męczące. Nie mam czasu ani ja ani żona żeby z nim trenować po kilka godzin dziennie. Kiedyś uczyłem go chodzenia na luźnej smyczy oczywiście że smakołykiem (kiełbasa wiejska) to po 15 minutach się nudził i na nowo ciągnął na tej smyczy i nie chciał nawet tej kiełbasy. Błagam o.porade co zrobić, jakie kupić mu szelki czy smycz czy obroże, jak go uspokoić? Czy oddać do tresury ? Czy jakieś badania psychologiczne? Czy jakieś leki uspokajające zastosować ?
Niewiem gdzie wrzucić ten temat dlatego rzucam go tutaj. Jestem nowy na forum i proszę o wyrozumiałość i ewentualne porady.
Dziekuje