[quote name='Gazuś']Musia, b odważne, że się do tego 'przyznajesz' i to zauważyłaś.
Ja przyznam, że miałam jakieś ponad pół roku temu 'załamanie' w pracy z Docem. Też 'pies się marnował'. Kwestia psa super-zsocjalizowanego, którego nic nie ruszy i wystawy, owszem, kochał, ale... Ale to nie było coś, co by go pociągało. I mieliśmy problem z psem 'leniwym w ruchu'.
I chyba gdyby tylko mój pies miał zdolność (:lol: ) zaufania obcej osobie i super z nią prezentacji, to bym go 'oddała' na jedną, czy dwie wystawy, żeby stwierdzić jak jest lepiej.
Ale tak się stało, że przed światówką mieliśmy przerwę wystawowo i to ( + wymyślne terningi pod hasłem 'zero monotonności' i inny sposób wystawiania) załatwiło sprawę. Wróciła dawna chęć pokazywania się i jakaś większa 'zywotność' no wystawie.
Może poprostu był to przejściowy etap pt 'pies niewystawowy'? :-)
A teraz tak bardziej poważnie - często właściciele psów, szczególnie Ci "zakochani" (My oczywiście też jesteśmy zakochani, ale bardziej trzeźwo :lol: ) nie widzą wad psa i nieświadomie jeszcze bardziej uwydatniają je, kiedy psa pokazują. Handler z reguły patrzy na psa 'bezuczyciowo' i wtedy wie, co pokazywać, a co w psie jest gorsze - i należy to zatuszować.[/quote]
zgadzam się w 100%