Jump to content
Dogomania

MagdaP

Members
  • Posts

    90
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaP

  1. Sądzę że jak trafił na was to małymi krokami zacznie się zmieniać na lepsze;) ogólnie śliczny psiak... ja mieszkam w domu z malutkim ogrodem, mam małą 3łapkę właśnie z dogo. Niestety nigdy nie miałam dużego psa (mam nadzieję że moje marzenia sie spełnią ale to tak dopiero za 4-5lat jak będę miała swój dom) nie wspomnę o takim który jest po ogromnych przeżyciach stąd niestety nie podjęłabym się od razu tak dużego wyzwania.. ale trzymam kciuki i czekam na dalsze wieści!
  2. [quote name='idusiek']słuchajcie, a w ogole 3łapki to znajdują domy- jakiekolwiek ? :-([/quote] Znajdują - sama mam 3 łapka z dogomanii i nie zamieniłabym na żadnego innego, ale sama wiem jak niektórzy ludzie do tego podchodzą. U mnie na osiedlu mój piesek zrobił furorę najpierw oczywiście dziwiono się kto o zdrowych zmysłach bierze takiego psa a teraz jak wychodzimy na spacer to sąsiedzi sami zaczepiają w pozdrawiają Trójkę vel. Żanetę ;) Tylko ten kikutek u suni trochę źle wygląda, moja Żaneta też tak ma amputowaną łapkę i na początku na wiosnę (bo w zimie śnieg jakoś łagodził) strasznie sobie go ścierała, doszło do tego że kość było widać. Wet nam powiedział, że to dziwne że nie amputowano jej całej łapy(czyli do końca stawu, tak podobno powinno się dokonywać amputacji aby uniknąć właśnie problemu ścierania skóry- nie jestem lekarzem ale to usłyszałam od swojego) i że najprawdopodobniej konieczna będzie druga operacja. Nie chciałam aby pies znowu musiał cierpieć i razem z mamą przez 3 miesiące próbowałyśmy ochraniać tą łapkę - smarowałyśmy ją (najlepsze okazały się maści i leki kupione w aptece - nie pamiętam nazw ale jak prosiłam o coś na otwarte rany to zawsze mi dobrze doradzili - sugerowałabym, żebyś jak najszybciej zaczęła to robić bo potem będzie gorzej, uszyłyśmy coś na wzór ochraniacza, tak że jak upada na łapkę to żeby coś tą ranę (okropna była) ochraniało. Sądzę że upór jednak się opłacił bo rana zaczęła się goić, skóra zrobiła się twardsza i pani wet powiedziała że jest wszystko ok i nie operacja nie będzie konieczna.. Jakbyś miała jakieś pytania co do tej łapki to pisz - sądzę że tutaj dużo zależy od uporu, my (a szczególnie moja mama, która nie pracuje i była cały czas z moim pieskiem) chciałyśmy zrobić wszystko co w naszej mocy żeby pies znowu nie miał operacji (to byłaby 2 w ciagu pół roku) było ciężko bo dużo rzeczy nie przynosiło rezultatów no i trzeba było konsekwentnie zmieniać opatrunki ale się udało i już 3 lata minęło od tamtego zdarzenia. Powodzenia! Trzymamy kciuki za Trójkę!
  3. Witam. Napiszcie cos więcej o Brutusie - jak reaguje na inne psy, koty.. na zdjeciach widać że jest raczej szczęśliwy ze spacerów - jak przejawia się jego lęk (proszę coś więcej na ten temat) i jeszcze jedno - jakich warunków dla psa szukacie? Pozdrawiam
  4. Kurcze Tarzan wygląda identycznie jak mój trzyłapek - Trójka. Po prostu dwie krople wody (no prawie ;) Powiedzcie jak się psinka miewa, w jakim schronisku jest i jaki ma charakter? Pusto tu strasznie :(
  5. Przepraszam ale wątek długi - mam pytanie - gdzie jest teraz piesek (Pusia to ta czarna na zdjęciach na pierwszej stronie?) który został ? cały czas jest taka płochliwa?
  6. [quote name='asiaf1']a co tam słychać u Perełki?[/quote] Oj wybaczcie - u mnie małe zawirowania, Trójka ma się dobrze, z łapką nic już się nie dzieje, teraz natomiast walczymy z chorobą uszu, którą prawdopodobnie podłapała od kotów, ale wszystko jest już na dobrej drodze. Trójeczka nic się nie zmieniła - no może przybyło jej parę dobrych kilogramów. Już tak łatwo nie jest z braniem ją na ręce :lol: ale cały czas to niezły z niej wulkan energii :evil_lol: taki diabelski. Zdjęcia prześlę w najbliższym czasie. Pozdrawiam
  7. [quote name='asiaf1']Ja myślę, że to wcale nie ona tylko koty na złość ją podpuściły i akurat jak raz jej się zdarzyło to ją przyłapaliście.:roll: Koty to podstepne zwierzaki, widziałam co potrafi kotecek z bajek Disney'a:evil_lol:[/quote] A wiesz, że trafiłaś bo to koty były!!:cool3:
  8. Wybaczcie długą nieobecność - walczę z serwisantami o odzyskanie komputera... Co u maleństwa? Hmm, to już nie takie maleństwo , ma ponad rok! Przede wszystkim to załatwiona jest już sprawa sterylizacji - Asiu, przepraszam ale nie mam Twojego numeru telefonu, nie mogłam Ci nawet napisać. Operacja odbyła się w ten piątek, to był właściwie jedyny termin tak żebyśmy mogli wszyscy mieć czas żeby się nią zaopiekować. Dostaje też na razie antybiotyki i podobno rany goją się dobrze, w przyszły poniedziałek zdjęcie szwów. Mała ma też jakieś problemy z uszami - cały czas się drapie, to podobno kwestia obniżonej odporności no ale na to też dostałyśmy lekarstwa. Jak będę miała już swój komputer, to się odezwę i wyślę zdjęcia. Buziaki i pozdrowienia dla Was !!!
  9. Hehe, śmieszne, Trójka na razie nie zamierza uciekać, nawet jak otwarta jest brama to nauczyła się że nie może wychodzić. Tylko jak widzi że zakłądam jej szelki, to bienie do samochodu, zeby ją wsadzić do środka , wtedy cały świat jej! Na razie wszystko super. Sterylka niedługo. Jeszcze nie mamy terminu, ale to tylko dlatego że moja mama wyjeżdża..Musimy to tak skoordynować żeby ktoś był cały czas z nią. AAa tyle dobrego piszę to i jedno zarzalenie! Trójka sika w pokoju. nieźle się ukrywała z tym, cały czas myśleliśmy że to koty i to one zawsze za nią obrywały. No ale się wydało...
  10. Ale mnie zmobilizowałyście! Dziś była wizyta u weta. Kikut wygląda super. Lekarz był zachwycony i zdziwiony że tak się to skończyło, bo prognozy nie były zbytnio optymistyczne. Zrobiłyśmy szczepienie, Trójka została oczipowana (hihi będzie teraz mogła ze mną jeździć ) i jeszcze tylko jedno szczepienie i jesteśmy umówione na sterylkę pod koniec czerwca. Ogólnie super psiak się ma. Na tym kikucie teraz w tym miejscu gdzie tak się cały czas obcierała i raniła robi się takie stwardnienie, więc miejmy nadzieję że już więcej nie będzie takich sytuacji.
  11. Cisza bo się uczymy...:shake: w weekend świeże wieści
  12. Normalnie jak w raju! Zuzia wiesz, rzeczywiście wcześniej się nie przyglądałam ale dopiero teraz dostrzegłam, że Kasia ma dobrze tą łapkę amputowaną. Nie obija się o nią, nie ma optarć żadnych? Chyba Ci znowu trochę przytyła co? Pozdrowienia od Trójki !
  13. Sterylka na 100% będzie, to właściwie konieczność, bo nie chcemy wpadek :cool3: no i to dla zdrowia byłoby niebezpieczne. Na razie dostaje zastrzyki. Przez tą łapkę wszystko tak się opóźnia, bo ona musi być zdrowa, a został jeszcze mały strupek. Trójka poczuła się już lepiej i bardziej szaleje, przez co cierpi też więcej rana. No ale jakoś damy radę. O sterylce myślałam żeby zrobić jak już będę miała wolne na uczelni, wtedy będę mogła być przy niej cały czas przez te pierwsze dni po operacji.
  14. hehe, a ja zauważyłam, że Trójka to prawdziwa dama, wyobraźcie sobie, że ona reaguje na perfumy jakich używam - ma nawet swoje ulubione!:cool3: Ta czerwona obróżka już na nią za mała, teraz dodatkowo szelki, żeby łatwej jej się chodziło, takie to teraz wszystko piękne, że godzinę siedziałam i kolor wybierałam! Nakupowałam smakołyków i innych pierdłułek a wiecie z czego się najbardziej ucieszyła ?- z piłki dla kotów (no już teraz jej) ! Tak ona uwielbia kałczukowe piłeczki- to jej żywioł.
  15. Co tam u maleństwa? - to już wcale nie jest maleństwo! Dzisiaj wróciłam z urlopu i zobaczyłam kikuta - główny obiekt mojego zainteresowania ostatnimi czasy - i wiecie co - jest super! zrobił się strup, i już niedługo powinno się to zagoić całkowicie. Na początku byłam załamana stanem tej rany, ale widzę, że dużo pomogło to przemywanie, a resztę zrobiła sama Trójka, która sobie to cały czas liże. Jednak zwierzęta są najlepszmi lekarzami dla siebie. I jeszcze jedna pozytywna rzecz- dzięki tej ranie,Trójka zaczęła wreszcie układać tak kość żeby jej nie obijać przy każdym upadku, mam nadzieję, że tak zostanie. Strasznie się cieszę, że tak się skończyło bo przyznam że był czas kiedy na prawdę nie wiedziałam co robić. Asiu - dziękuję Ci za pomoc, i za życzenia - wyobraź sobie że wczoraj doszły!
  16. No lekarze byli przede wszystkim zdziwieni że ta amputacja jest zrobiona źle. Ale mam dzisiaj dobre wieści. Robi się wreszcie strupek :multi: Przez jakiś czas ma tą ranę odkrytą , tylko przemywamy , i okazuje się że jednak psiak sam się lepiej wyleczy niż my tymi wszystkimi medykamentami. Trójka teraz też bardziej uważa i więcej śpi. Parę razy mocno się poobijała i teraz uważa. Wreszcie jestem dobrej myśli !!!
  17. dzięki Bodziulka, już teraz będę wiedziała. Asiu - już wysyłam i jeśli mogłabym pożyczyć tą lampę, to byłoby super:multi: może szybciej rana się zagoi.
  18. Kurcze, jeszcze do tej pory nie mogę się zorientować jak wklejać tu zdjęcia, wiec tradycyjnie przesyłam na maila:lol:
  19. Asiu dziękuję Ci za pomoc. Wczoraj byłam zrozpaczona, bo ta łapka tak wygląda:shake:, ale dzisiaj już lepiej. Najgorsze to to że nie wiem czy robię dobrze. Wiesz, wczoraj prawie cały dzień Trójka była bez swoich opatrunków i bucika, i nie dość że prawie cały dzień spędziła w domu, to cały czas sobie tą ranę lizała. Może to jest jakiś sposób. W każdym razie zrobię wszystko żeby się poprawiło. To też nie jest tak, że ja nie chce kolejnej amputacji tylko ze względów finansowych. Ja po prostu nie chcę żeby się znowu męczyła. Pani Grażynka opowiadała mi, jak ciężko było przez pierwszy miesiąc, nie chcę żeby tak szybko przeżywała to znowu. Mam nadzieję że damy radę i nie będzie to konieczne. A na osłodę , dzisiaj podkradłam mojemu chłopakowi aparat, i wreszcie mogę wkleić nowe fotki mojego cuda. Dzisiaj rano była wyjątkowo ruchliwa, ciężko mi było jej zdjęcia zrobić. [FONT=&quot][IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/MAGDAL%7E1/USTAWI%7E1/Temp/msoclip1/01/clip_image002.jpg[/IMG][/FONT]
  20. Nowe wieści. But specjalny zrobiony, ale łapkę zjechała sobie do kości, więc teraz leczymy. Niestety albo leczenie pomoże albo amputacja :placz:(w tym przypadku, problem polega na tym że ja nie mam tylu pieniędzy więc ta opcja musi odpaść). Dziury już nie ma, ale jest mięso na wierzchu:shake:. W tym tygodniu kontrol i zobaczymy co lekarz powie. Planuje jeszcze pojechać do kliniki sggw, ale teraz wyjeżdżam więc to dopiero w maju. I z jednej strony wygląda to lepiej niż było ale, jak na razie rana wcale nie chce się zabliźnić.
  21. Cześć Asiu. Na razie całkiem dobrze. Bandażujemy łapkę jak tylko się da. Trójka ma zakaz wychodzenia na dwór, bo tak szaleje, że to ludzkie pojęcie przechodzi. Cały czas kopie doły i wyobraź sobie że jakiś tydzień temu nawet pyszczek sobie lekko zdarła. Śmiejemy się że chyba jakaś meliska albo tabletki uspokajające by się jej przydały bo psiak nie może usiedzieć spokojnie. Z kikutkiem raz dobrze raz gorzej. Najtrudniejsze jest to że nawet jak jej zabandażujemy łapkę to ona zaraz tak ją porusza, że bandaż zlatuje. Cały czas próbujemy zrobić ochraniacz, ale ciężko jest przypiąć to tak żeby nie zlatywało. A tak byłoby najlepiej. gdyby miała taki ochraniacz to z łapką nie byłoby problemu. Opuchlizna też już jej przeszła. Zobaczymy jak będzie to dalej wyglądało. Trzymaj kciuki. Pozdrawiam
  22. Kolejne wieści: Byłam niestety znowu u weterynarza, niestety, bo niedość, że ten kikut napuchł, to pojawiła się tam mała ranka z której się coś sączy. Dezynfekuje ją i staram się bandażować ale ona to zdejmuje. Wet powiedziały, że to przez obijanie kikuta o ziemię. No i jeśli to się nie zagoi, to niezbędna będzie amputacja tego kikuta do stawu. Wszystko to przez fakt, że poprzednia amputacja została podobno źle przeprowadzona, tzn. należało obciąć kość do samego stawu. :roll: W związku z tym faktem, sterylki nie będzie, Trójka będzie dostawała zastrzyki. No i mam nadzieje, że stan się polepszy. Faktem jest, że ona nie dosć że kopie doły tym kikutem to cały czas obija go, czy to o schody czy o kostkę. W tym tygodniu więcej przebywała na dworzu, i w sobotę na prawde nieciekawie to wyglądało.
  23. No niestety nie mam dobrych wiadomości. Dziadkowie nie wezmą Huzara :placz: mój brat mnie ubiegł, i w sobote j przyprowadził już innego psiaka. Szkoda, przepraszam za robienie nadzieji dla Huzara, ale bardzo chciałam aby akurat ten psiak z nimi zamieszkał. Z tego co sie jednak dowiedziałam, to oni i tak nie zgodziliby się na niego (ze względu na te oczy). Mam nadzieję że ktoś będzie chciał go przyjąć pod swój dach. Życzę powodzenia w znalezieniu ospowiedniego właściciela.
  24. W sobotę albo w niedzielę.
×
×
  • Create New...