Zmieniliśmy lecznice bo poprzedni vet Pan Paweł Dadej przeniósł się do Bochni na swoje i byliśmy zmuszeni szukać nowego gabinetu przenieśliśmy się na Praską do Pana dr Gładysiewicza - kolega Pana Pawła i tam zmieniliśmy dawkę choć w objawach klinicznych nie dużo to zmieniło moze troszkę mniej je i pije i sika. Ciężka to choroba dla psa i właściciela, zasikane mieszkanie, problem z odchudzaniem suni a to jamnik z krótkimi łapkami wiec może się to źle skończyć właśnie dwa dni temu pożegnaliśmy Zytkę jej koleżankę 16 lat niestety pokonały ja problemy z nerkami niedowład tylnych łap, i na koniec ropień albo guz za okiem była już w innym świecie ciężko nam .... ale takie życie. Została Iska z cushingiem. Robię jej badania biochemię morfologie, od początku podaje je zentonil niby to tylko suplent ale podobno bardzo dobry jeśli chodzi o ochronę wątroby. Nawet mam refraktometr i mierzyłem gęstość moczu w czasie szukania optymalnej dawki vetorylu- taki półśrodek. Miałem jeszcze podejrzenie że sunia ma taki wysoki poziom kortyzolu bo to chodzący stres. Jako szczeniak była wożono przez właścicielkę od domu do domu bo miała skórzaka-siersc na glace ocznej, i pewnie nikt nie chciał kupić psa z takim defektem my ją zostawiliśmy, zrobiona została operacja oka właśnie w Retinie później udrażnianie kanału łzowego przy sterylizacji a później pojawił się cushing, ale jest kochana kluska, bidulka przeżywa stratę Zytki.....