halszka288
Members-
Posts
63 -
Joined
-
Last visited
halszka288's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Macius,biszkoptowy bokserek ma teraz domek w Lubinie:)
halszka288 replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
witam .....nie czytalam calego watku.....ale mam sunie z jeleniogorskiego schroniska i jej czip zaczyna sie na 985 170 000...... -
Wczoraj poznym popoludniem kochana Dianka odeszla za TM. Odeszla sama wsrod tych z ktorymi byla przez ostatnie trzy lata.Wsrod tych ktorzy ja przez te lata kochali.Wlasciwie odeszla nagle.Rano jeszcze nic nie wskazywalo ze to jej ostatnie godziny.Miala napady atkow padaczkowych.Byla pod kontrola lekarza a mimo to nie udalo sie.strasznie chudla mimo ze jadla wiecej niz zazwyczaj.Brakuje nam jej.Wieczorem zostanie pochowana.pozostaje tylko nadzieja ze juz nic jej nie boli.A w naszych sercach i w naszej pamieci pozostanie na zawsze.
-
Poszlysmy sobie z Dianka dzisiaj (a wlasciwie to wczoraj) do weta przyciac pazurki.A co-tez jej sie pedicure nalezy:).Lekarz znajomy-moja mama pomaga mu w gabinecie-wizyta umowiona.Wchodimy a tam na stole pudeleczko z zywa zawartoscia a obok strzykawka (wiadomo z czym:placz:).Okazalo sie ze przyniesiono do uspienia chomika-zdrowego,ma tylko zlamana lapke.Wet nie mial sumienia uspic.Poczekal.I co bylo robic.......poszlam z jednym zwierzakiem a do domu wrocilam z dwoma.Chomik buszuje w trocinach,je i nizle sie czuje.Nawet mu chyba za bardzo ta lapka nie przeszkadza-chociaz widac ze spuchnieta i taka sinawa.Dianka oczywiscie bardzo ciekawie do klatki zagladala.Pewnie by sie pobawila tylko ze toto jakies takie male.I do tego cale biale.Klatka "wyladowala" na gornej polce segmentu.Dla bezpieczenstwa...chomika.
-
1,5 roku temu adoptowalam z wroclawskiego schroniska 6-letnia Dianke.Moj synek (teraz 3-letni) tez na poczatku malej dokuczal,zaczepial.Pewnie sprawdzal jej cierpliwosc.Dianka nieraz na niego warknela a nawet zlapala zebami nie robiac mu krzywdy.Tylko tak dla postraszenia.Malemu sie mowilo i mowi, ze pieska trzeba kochac,glaskac a nie dokuczac.I jest lepiej.Dziecko rosnie i wiecej rozumie.to nie powod a pretekst.
-
[URL=http://img372.imageshack.us/my.php?image=20080505005cz6.jpg][IMG]http://img372.imageshack.us/img372/8295/20080505005cz6.th.jpg[/IMG][/URL] Przytyla.Na jej miejscu to pewnie kazdy psiak by przytyl.Moj najmlodszy synek (ma juz 3 latka) ciagle jej cos podtyka pod pychol.Jak sie go nie przypilnuje to potrafi wszystko z lodowki oddac Diance.A ona szczesliwa gania za nim po calym mieszkaniu i tylko patrzy co dobrego jeszcze dostanie. W rulonik to Dianka zwija sie juz tylko na swoim fotelu.Dostala go "juz na zawsze" i jest tylko jej.Bo na swoim poslaniu w kuchni to sie wyciaga na cala dlugosc i szerokosc:lol: Chcialam przeslac filmik z Dianka ale sie chyba w tym "zamotalam" i jakos mi nie wyszlo.Bedzie mi musial syn (ten dorosly) pokazac jak to sie robi. Zawsze pamietamy o wszystkich, ktorzy tak usilnie Diance szukali domku a pozniej zrobili wszystko aby sunia do domku dojechala.I jesli piszemy rzadko to dlatego ze jest ok.W tym przypadku brak wiadomosci to dobre wiadomosci.Ale tak calkiem to my nie bedziemy milczec.Co jakis czas damy znac i pochwalimy sie co u nas slychac;)
-
[URL]http://img148.imageshack.us/img148/7572/20080506004wj1.jpg[/URL] [URL]http://img120.imageshack.us/img120/9092/20080506006ax4.jpg[/URL] Dianka sie wszystkim przypomina.Te dwie fotki to tak na poczatek.Moja pani wlasnie sie nauczyla wklejac i postara sie wiecej.Moze nawet filmik;).Tylko niestety wszystko robione aparatem z telefonu.
-
A o Dianke prosze sie nie martwic.Sunia czuje sie dobrze.Ja poprostu wrocilam do pracy i mam mniej czasu.teraz to moja corka wychodzi z Dianka na dlugie spacerki a Dianka jest w niej zakochana.Zreszta ona od poczatku sobie wybrala maja corke na swoja pania.Nas owszem kocha i cieszy sie gdy jestesmy w domu ale corke to wrecz uwielbia.
-
Bardzo dziekujem za zyczenia i rowniez zyczymy duzo radosci i wiosennie kolorowo. A nasza Dianka chodzi teraz na dluuugie spacerki nad rzeke lub na zrodelko.Nadrabi azimowe zaleglosci.A musi miec duzo ruchu zeby za bardzo nie utyla.Dobrze ze zdrowko jej dopisuje.Czasem tylko lapki bola (pewnie pozostalosc po spaniu na betonie) ale wtedy dostaje leki i jest lepiej. Przez ten czas co jest u nas zmienila sie.Zrobila sie odwazna.Potrafila sie nawet rzucic na amstafa ktory ja zachecal do zabawy.Widocznie nie spodobalo jej sie ze psiaka poglaskalam.Musialam az psy rozdzielac.I wcale nie bylo latwo ta moja zazdrosnice:lol: odciagnac.Bardzo fajna ta nasza Dianka i bardzo sie ciesze ze jest z nami.
-
[quote name='Bella11']Halszko jak tam nasza księżniczka ?????????? Tak się cieszę że trafiła do Twojej rodziny , często ją wspominamy a teraz szczególnie bo znów mamy takie dwie bidy które nic nie jedzą i śpią na betonie , może to zbieg okoliczności ale są w tym samym boksie co Ty Dianko byłaś , nigdy go nie lubiłam bo tam byłaś taka nieszczęśliwa ale może to jakiś znak ten boks ponieważ ty z tego okropnego boksu znalazłaś wspaniały dom więć może do nich też zaświeci słoneczko :razz:[/quote] Czytalam watek Kropki i Sary.To bardzo ladni i zadbane suczki i powinny szybko znalezc domki.Jesli Diance sie udalo to i im tez sie uda.MUSI. A Dianka ostatnio sie troche "obrazila" na jedzenie.A moze bardziej jej odpowiada gdy karmi ja jej pancia czyli ja.Sama nie chce jesc ale z reki to bardzo chetnie.I coraz czesciej sie usmiecha.Kotow mojej mamy to raczej nie gania (i dobrze bo kiedys razem zamieszkaja) ale te obce na podworku to lubi pogonic.Juz spokojnie moge ja spuscic ze smyczy.Sama sie pilnuje i daleko nie odbiega.Choc ja tez ciagle ja mam na oku.
-
[quote name='Koperek']25 kg u Dianki to nie jest dobra waga, tylko już... lekka nadwaga:eviltong: Przy jej wzroście i kośćcu to nie kusiłabym się o jej dalsze "zbyt" dobre odżywianie:razz: , bo się nam Dianka kiedyś rozjedzie na tych swoich drobnych łapkach...:evil_lol: :evil_lol: Ale to radocha poczytać, że pies ma tak dobrze!!!!:loveu:[/quote] Alez ja jej wcale nie przekarmiam:eviltong: sunia je tyle na ile ma ochote a ze to jest mieso z kasza i ryzem:evil_lol: no i suchs karma-jesli chce pochrupac.Z niecierpliwoscia juz czekam na wiosne bo bedzie mozna chodzec z Dianka na laki niedaleko mojego domu.Psinka bedzie mogla pobiegac i pobawic sie.Ale te waleczki wokol szyi i przy przednich lapkach tak oko ciesza.Oj ciesza:multi:
-
Dianka bardzo lubi spacery ale...blisko domu.zeby isc z nia gdzies dalej to trzeba ja troszke na sile pociagnac bo zapiera sie wszystkimi lapkami.Dwa dni temu bylam z nia u mojej mamy i jak wracalysmy juz do domu to chcialam isc inna droga ale Dianka na to nie pozwolila.Zaparla sie lapami i musialam wracac ta sama trasa co zawsze.Moj najmlodszy synek ostatnio upodobal sobie jej karmienie "na sile".Chodzi za nia z jej miska i nie zrezygnuje dopoki Diana miski nie wylize do czysta.A jak naluch za bardzo jej dokucza to potrafi warknac ostrzegawczo.Ale tylko na warczeniu sie konczy.