Łatek nadspodziewanie szybko zrozumiał, że w domku pod opieką p. Danusi nic złego mu sie nie stanie. W domu zachowuje się jak aniołek, pakuje się na kanapę i nie ma z nim żadnych problemów. Do windy powoli się przekonuje, jeszcze czasem trzeba do troszkę popchnąć żeby wszedł, ale ogólnie jest bardzo dobrze. Na początku były problemy z powrotami do domu, ale to już minęło. Na spacerach jest spuszczany ze smyczy i pilnuje się jakby był psem domowym przez całe życie. Wygląda coraz lepiej, czyściutki, zadbany. :loveu:Czyli ogólnie pełne szczęście i psa i opiekunki. Całe szczęście, że to się tak skończyło.:loveu: