Tak, kochamy go, bardzo go chcieliśmy :) Tylko chciałam udostępnić tę informację, że jak komuś zależy na wystawach to raczej nie ryzykować w tej hodowli . Miałam przed tym pudla toy i bardzo się cieszyłam, że był taki ładny, zgodny ze wzorcem rasy. Dla mnie to było też ważne, mimo, że nie wystawiałam go.
Jak dzwoniłam do tej hodowli to osobiscie pytałam czy pies bedzie mały? Zapewniano mnie , że tak. Pani przez telefon zapewniała, ze ten dla mnie - to dodatkowo najmniejszy z miotu :D:D:D Teraz sama się śmieję, jak przypominam tę rozmowę.
Jak mąż pojechał po odbiór to nie pokazano mu rodziców - też dziwne. Ale zaliczka już była zapłacona, mąż jechał ponad 1000 km po psa, więc odwrotu nie było.
A teraz po domu biega radośnie nasz "wielkomaltan" , a na sofie zajmuję sporą jej częsć