Jump to content
Dogomania

Pecia.

Members
  • Posts

    24
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Kraków

Pecia.'s Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Ewusek']Peciu, jezeli kogos nie stac albo jak ktos szanuje swoje pieniadze to powinien kupic psa z rodowodem z dobrej, sprawdzonej hodowli. Jezeli kogos nie stac w danym momencie, to niech sobie odklada zalozmy miesiecznie po 100-200 zl - tyle ime miesiecznie moze przeznaczyc i poczekac az uzbiera pelna kwote ( ja tak zrobilam w oczekiwaniu na mastifa angielskiego). [/quote] Aaaa, to ulubiona, czy wybrana rasa to przywilej i luxus(nawet ten potzrebujący domu z pseudohodowli)? No tak, "ograniczonym finansowo" pozostaje tylko kundelek.... :angryy:A czy jeśli mamy przedstawiciela rasy mieszanej, to oznacza, że będzie bez genetycznych chorób? I , że nie będzie potrzebował opieki weterynaryjnej????:eviltong:
  2. Każda rasa ma swoje minusy- przecież demolowanie mieszkania nie jest tylko domeną bulwek:eviltong:, a choroby z sercem, niewydolnością oddechową, krzyżowanie itp...- jest podobnie z bokserami, mopsikami i innymi krótkokufiastymi.
  3. Przepraszam, ale biegnę po córcię do szkoły, kota- Blekiego pod pachę, pakujemy się jadę do rodziców. Jestem bardzo ciekawa Waszych reakcji, bo już widzę, że zawrzało:razz: i postaram się jak najpredzej odpowiedzieć, choć na wyjeździe mam ograniczony dostęp do kompa.
  4. Według mnie , jeśli mogę wtrącić: - fundacje zawsze są lepiej postrzegane, mają większe możliwości finansowe i prawne, a to dla piesków i ich praw jest istotne - pseudohodowle są nieprawdopodobną klęską dla rodzących suczek i ich losu, ale dopiero dogomania uświadomiła mi dlaczego i jaka jest skala problemu. Kiedyś ja też kupiłam dla rodziców taką sunię:-(- jest kochana i szczęśliwa (jestem tego pewna). Ale do czego zmierzam; kupujący (jak ja) nie wiedzą, że robią krzywdę, nabijając kasę takim ludziom, traktuje się jako okazję, nie koniecznie aby się pochwalić znajomym jak drogiego psa się nabyło, ale dlatego, że nie stać na pieska z hodowli...trywialny problem jak z pirackimi płytami - dlatego wykupywanie bulwek z pseudoków, a potem odsprzedawanie (w dobych intencjach) dalej- jest jakimś błędnym kołem:mad:; i tak zarabiają pseudohodowcy, a zabiera się im problem -sprzedaży:evil_lol:. Pomyślcie, że może naprawdę ludzi, którzy chcieliby wziąść bulwkę i dać kochający dom- nie będzie stać na zakup za 500pln. A może chcecie stosować taktykę; bulwki dla bogatych, a inne dla biednych:shake: - czy dojrzałe czy szczeniaczki?- sami napisaliście, że to kwestia względna, bo każdy wiek ma swoje plusy i minusy. Mnie było obojętne jaki wiek bulwki i nawet pytałam Lavini, komu trudniej pomóc, tę wezmę- to czuję się przez te fora troche skrzywdzona... A z drugiej strony to dlaczego nie pozostawić wyboru ludziom:???: jakiego pieska chcą mieć przez najbliższe kilkanaście lat; w jakim wieku, jaką rasę, do którego czuje się nawet wirtualną sympatię? To ma być odpowiedzialna decyzja, a nie impuls, który staje się potem realem i porzuconym kłopotem. Zwierzątko też czuje, czy jest chciane, chce spełniać nasze oczekiwania. No, to po tym zdecydowanym głosie mam u Was przechalpane:lol: Ale pisze nie dlatego, by zrobić na złość, ale czasem pieprzu jest niezbęde.
  5. Wiele tu u Was wątków w ciągu kilku dni: -adopcja za kaskę -niechciane dorosłe bulwy -fundacja -pseudohodowle Według mnie często jesteście jedostronni, zacitrzewieni w swej dobroci nie widząc REALNIE innych aspektów!
  6. Dziewczyny, jeszcze raz oferuję domek dla suni.
  7. :angryy:Mam takie wrażenie, że jeśli ktoś nie jest aktywnym uczestnikiem forum, czy też funkcjonującym na stałe dogomaniakiem, nie jest brany poważnie pod uwagę przy adopcji. Ja nie będę udowadniać, że nie jestem wielbłądem :oops: i warto dać mi pod opiekę pieska. Konkludując: jeśli jednak poczujecie taką potrzebę, podaję swój telefon: 606416835. W okresie wiosna/lato/wczesna jesień jestem w stanie zaoferować DT
  8. Witam Was. Wczoraj rozmawiałam z Lavinią na temat adopcji jednaego z buldożków. My jesteśmy 3osobową rodzinką , w skład któej wchodzi prawie 10-letnia córcia. Obecnie mamy 6miesięcznego kotka, który sam sobie nas wybrał i wprosił się do domu. Szukamy nowego, dobrego (najlepiej lepszego od nas;) ) właściciela dla Blekiego, bo nie jesteśmy kociarzami. Ale jeśli się takowy nie znajdzie- pozostanie u nas. Ja całe lata byłam związna z bokserkami, zakochana w ich charakterze i wyglądzie. Ze względu na niewielki metraż naszego mieszkania, myśleliśmy o "wersji mini", czyli o mopsiku bądź buldożku. Przyznam, że to byliśmy na etapie przymiarek, a tu okazuje się, że tyle kochanych stworzątek jest oczekujących na dom :roll: Jesteśmy po rodzinnej rozmowie, a także po wymianie wspólnych oczekiwań z Lavinią i skłaniamy się ku Nesce von Majce. To narazie tyle,Lavinia mówiła, by coś naskrobać, dlatego to zrobiłam. Jeśli macie jakieś pytanka- chętnie odpowiem.
  9. Tak, dobrze podejrzewacie:evil_lol: Wszystkim jeszcze raz dziękuję za ogrom życzliwości, współpracy, serca i solidarności:multi: Jak patrzę na "Boliego" -to radość jest przeogromna :smilecol: Powiem Wam w sekrecie:oops: , że w najśmielszych marzeniach nie sądziłam, że tak dobrze się skończy ta historia:bigok: Jeszcze raz :buzi: Nauczyliście mnie, że warto pomagać i edukować. Kiedyś choć jedno "Wasze" zwierzątko znajdzie się kiedyś u mnie.:hand:
  10. Kochani Wrażliwcy, Chciałam tylko dodać, że ten człowiek odpowiedzialny za skatowanie Bolusia już będzie odpowiadał "wyżej" za swój czyn. I co najważniejsze -nie zrobi już nigdy więcej krzywdy żadnemu zwierzęciu.
  11. Kochani. Wiem i widzę, że bardzo się przejmujecie losem pozostałych piesków. Już spieszę powiedzieć co i jak: Mają budę i to dobrą. Odkąd tam mieszkamy podrzucamy koce i kołdry, więc im zimno nie jest. Pieski, tak jak i Boluś są przez nas odrobaczone, a także odpchlone. Jedzenia nie brakuje, bo kupowaliśmy dla nich wszystkich karmę- tak, że brzuszki napełnione, co było też widać po Bolku (nie był niedożywiony) I gdybyście tam teraz przyszli, jest sielsko i anielsko. Nic nie wskazuje i nie wskazywało na jakiś powód do niepokoju.:-o A "ten" jest chory i stary.:p ...nie to, że mi jest go żal- absolutnie! stwierdzam fakt. Wierzę w to, że niedługo przyjdzie czas na rozliczenie się przed sądem, ale nawyższym.:diabloti:
  12. [quote name='fochistka']raczej bez zdjecia. moze np jakies rysunek pieska smutnego. to do dzieci bardziej przemowi[/quote] Oki, może macie rację. Moja sześciolatka to widziała na własne oczy i w tym uczestniczyła- i możliwe, że dla dzieci młodszych i nie przyzwyczajonych do takich sytuacji, stanie się to zbyt dosłowne. W takim razie, narysuje rysunek Bolcia, tak jak podpowiedziałaś.
  13. Nie za bardzo chcę wchodzić w czyjeś kompetencje, ponieważ już Boluś nie jest pod naszą opieką. Z tego, co wiem to nadal jest w stanie dobrym- a to wydaje się uspakajającą wiadomością. Nie ulega wątpliwości, że operacja nie będzie łatwa, może nie skończy się na jednej. Aga pisała tu, że koszt jednej to wstępnie ok 300pln. Wspominałm o edukacji, postaram się załatwić z przedszkolem możliwość zbiórki pieniędzy; wydrukuję zdjęcie, napiszę parę słów, ustawię puszkę, podpisze się, aby nie było anonimowo- to będzie dobry początek edukacji dzieciaków, zmusi to rodziców do rozmowy z pociechami na ten temat.:shiny: Może Wam też coś takiego uda się zrobić? Spróbujcie!
  14. Tak, wszyscy, co uratowali choć jedno zwierzo-istnienie jesteście super. Jestem pod ogromnym wrażeniem Waszej determinacji i miłości- wszystko bezinteresownie i z potrzeby serca. Zawsze pomagaliśmy, jak najlepiej umieliśmy, ale też zawsze wydawało mi się, że jesteśmy sami :look3: . Tak nie jest -dowiedziałam się wchodząc na dogo forum- i to jest budujące:multi: i za to Wam wszystkim, ale to wszystkim- dziękuję:wink: :smilecol:
  15. Przepraszam ,żę naraziłam Was na takie nerwy- faktycznie wyszło to niefajnie, ale stres (tu:mój) daje o sobie znać tak, że czasem myśli się jednotorowo. A po drugie, gdy emocje opadły, była tak poźna godzina, że Każdy z Was już spał. Tak, jak już zostało napisane, Bolkowi nic nie jest, przynajmniej- zdrowotnie.:lol: Wczoraj późnym wieczorem Bolka odebrała Aga, podobno do nowego domu na stałe:roll: Przyznam, że zdrowia to obie strony trochę kosztowało, może tak zawsze bywa, gdy wszyscy chcą dobrze, a pojawiają się rozbieżności w postrzeganiu sprawy. Wierzę Wam, bo moim marzeniem jest by Bolkowi było dobrze, tylko to.... Cytując: "ale nie jesteśmy tacy bezsilni- wczoraj wszyscy postawieni na nogi- pomoc z każdej strony ( jak zwykle niezawodne Amicusy) uratowaliśmy psa." Uratowaliście? Boże, nie wiedziałm, że u nas było mu tak źle:-o :-( Zastanów się proszę, co piszesz, bo to boli...i multum miłośników zwierzątek to czyta.
×
×
  • Create New...