-
Posts
59 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ulayetta
-
Ale mnie nie chodzi o Pestkę. [quote name='Foksia i Dżekuś']Pestka zostala znaleziona w sierpniu na ul.telimeny[/quote]
-
Kilka dni temu dostałam maila od pani ze zdjeciem pieska. Takie oto: [IMG]http://www.babyetta.pl/zwierzeta/znalezione/004.jpg[/IMG] Bardzo podobna sunia jak ta z ogłoszenia poniżej. Mam do tej pani tylko maila. Właśnie do niej napisałam czy ma tą sunieczkę jeszcze i żeby podała nr telefonu do siebie. Odezwe się. [quote name='Ank@2']ZAGINĘŁA Dane zwierzaka: Gatunek: pies Płeć: samica Wielkość: mały Rasa: pekińczyk nie rasowy, mieszaniec Umaszenie: jasna, kremowo ruda podpalanymi uszami i pyszczkiem Informacje dodatkowe o zwierzaku: w dniu zaginięcia miała na sobie czarne szeleczki, była bez obroży Data zagubienia: 3-10-2009 Miejsce/rejon zagubienia: Stary Prokocim Informacje dodatkowe o okolicznościach: Na znalazce czeka nagroda Kontakt: Imię i nazwisko: Ewa Chorabik Numer telefonu: 012 6858389 0609431366 E-mail: [EMAIL="myska69@gmail.com"]myska69@gmail.com[/EMAIL] [IMG]http://www.schronisko.krakow.pl/gallery/request/thumb/1001baa9f193a0cb8823820b49a03e9a[/IMG]...........................................[/quote]
-
Moja też jest maleńka, no tyle, że to suczka.
-
Aniu czytałam Twoj post i zastanawiałam sie czy to nie moja suczka. Ale ty napisałas ze piesek, to na pewno był facet? :roll: Ona miała oklapnięte uszka i była chudziutka. No ale widząc biegnącego pieska czasem można nie do końca zauważyć? Ja tam jak z opisu nawet się coś nie zgadza, to wolę i tak się upewnić osobiście.
-
Kraków-Bieżanów! Większy pies znaleziony przy torach! Wrócił do domu.
ulayetta replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, tylko pytam. Ja na przykład niestety nie miałabym na zapłacenie. :shake: -
Kraków-Bieżanów! Większy pies znaleziony przy torach! Wrócił do domu.
ulayetta replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
No ale oddałaś tam psiaka i płacisz za to? :cool1: -
Kraków-Bieżanów! Większy pies znaleziony przy torach! Wrócił do domu.
ulayetta replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za pozostałe psiaki. Ale ciekawa nadal jestem co to za hotel w wieliczce, powiesz cos wiecej na jego temat? :) -
Kraków-Bieżanów! Większy pies znaleziony przy torach! Wrócił do domu.
ulayetta replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Już nieaktualne, dzwoniła do mnie pani, że znalazł się chętny do przygarnięcia psiaka. :) -
Kraków-Bieżanów! Większy pies znaleziony przy torach! Wrócił do domu.
ulayetta replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Kinya co to za hotel w którym zostawiłaś psinkę? Ja mam problem, bo znalazłam pieska tutaj link [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1160/co-robic-doradzcie-krakow-maly-czarny-podpalany-piesek-zlapany-146335/[/url] Ma go pani która go nie może jednak zostawić i nie wiem co robić? Nie chciałabym do schroniska. A co to za hotel, ten z wieliczki??? -
Witajcie. Przykro mi, że zdarzają się ludzie, którzy tak jak z pieskiem Lesiem zgłosili się dopiero, jak były zebrane pieniądze na operację. Ja wątku o Tusi nawet nie znalazłam, wysłałam tylko Michałowi link do dogo i on sam go znalazł. Ja podpowiedziałam mu kiedyś o umieszczeniu ogłoszenia o szczeniakach. Jednak z tego co przypuszczam on po prostu na forach niewiele pisał i pisze. Złota zaginęła jakoś zimą, jeśli michał przez telefon podał miesiąc a wtedy Złota miała szczeniaki to widać się pomylił, ale nie miał niczego złego w zamiarze, tylko po prostu nie pamiętał dokładnie daty. Dlaczego nie ogłosił zaginięcia Złotej w necie nie wiem, może dlatego, że właśnie po forach mało się porusza? A w momencie jak zaginęła mu Złota mieliśmy bardzo słaby kontakt. Dlatego pewnie robił to co myślał, że jest wystarczające, czyli tylko wydrukował ogłoszenia. Nie sądziłam, że nie zgłosił jej zaginięcia nigdzie i że nie umieścił ogłoszeń w necie. A jak kontakty nasze się polepszyły, czyli teraz to już minęło od jej zaginięcia kilka miesięcy. Wiem jedno, on uwielbiał złotą i ona jego i bardzo przeżył jej zaginięcie i nadal przeżywa. Nie powinien był spuszczać jej z oka na tym feralnym spacerze, ale to były okolice jego domu, które ona doskonale znała z codziennych spacerów. Mnie zaginęły 3 pieski. Dziewczyny na moim wątku już mnie podsumowały. Jest mi bardzo przykro i smutno, ale pewnie mają rację. Sama teraz zastanawiam się, dlaczego po zaginięciu pierwszego tak zaniedbałam kwestię adresówki. I wiem, że mogę mieć pretensje tylko do siebie. Mam już taka nauczkę, że brak słów. Jest mi ogromnie wstyd, a tym bardziej ze względu na moje ukochane psiaki. Jednego czego nie rozumiem, to że domownicy nie zdali sobie sprawy pomimo mojego ciągłego gadania, żeby zamykać porządnie bramki. Ja zawsze tego pilnowałam. No ale niestety. Teraz gdy jest już po wszystkim mogę tylko sobie zarzucać i wierzcie mi zarzucam sobie naprawdę wiele. :( Flora zginęła 2 tygodnie temu i szukam jej nadal nieprzerwanie. Nawet teraz miałam telefon i musze lecieć. Proszę was tylko o wyrozumiałość. Rozumiem, że jest tyle strasznych osób, oszustów itd. My tacy nie jesteśmy. Wiem, że Złota była całym życiem Michała. Nie mamy nic do ukrycia, poza tym, że uczymy się całe życie. I ja mam ogromną nauczkę wierzcie mi. :( Jeśli ja po paru miesiącach odnalazłabym mojego pieska, to finansowo pokryłabym co trzeba, to nie byłoby dla mnie istotne, ważne, że maleństwo by się odnalazło. Jeśli Tusia okazałaby się Złotą, to przypuszczam, że Michał nie umyłby rąk od wszystkiego.
-
Hihi Poker nie znam waszego wieku. :lol: Ale wiek nie jest przecież istotny. ;)
-
Ja też widzę różnice między nimi. Jednak jest też zaskakująco dużo podobieństw. Wydaje mi się, że wszystkie wątpliwości rozwieje spotkanie. Szkoda byłoby nie wykorzystać tej ostatniej szansy. Tak czy siak jesteście dziewczęta wielkie, że wyciągnęłyście Tusieńkę ze schroniska. Trzymam kciuki za operację.
-
Pytam, bo jestem ciekawa jak ona tam trafiła. Cieszę się, że jest już dla niej domek. Wiem, że rozmawialiście, ale niestety nam wciąż nie daje to spokoju. Opisy opisami, zdjęcia zdjęciami, ale 100% pewności, że to nie Złotusia będziemy mieli dopiero, jak ją zobaczymy. Do tego jedna osoba mówi, że była z nią u lekarza, który stwierdził zwichnięcie soczewki, druga twierdzi, że soczekwa nie jest zwichnięta. A Złotusia miała zwichniętą soczekwę. Tak gdybać możemy sobie w nieskończoność. Dlatego Michał chciałby przyjechać. Nie chcemy nic na siłę, chcemy tylko mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, a tak wciąż będzie cień niepewności. Także Poker Michał będzie się z Tobą niedługo kontaktował w sprawie spotkania.
-
Kiedy Tusia była zabrana ze schroniska? I czy to było schronisko we Wrocławiu na ul. Skarbców?
-
Też mi się wydaje, że trochę się w wyglądzie różnią, ale zdjęcia są z różnych okresów. Chyba pozostaje tylko spotkanie i reakcja Tusi. No ale nic, Poker ma kontakt z Michałem, więc poczekamy zobaczymy.
-
Mam kilka zdjęć. Nie znalazłam jednak tych o których myślałam, jutro poszukam. A póki co kilka pokazuję. [IMG]http://www.babyetta.pl/zwierzeta/zlota/zlota01.jpg[/IMG] [IMG]http://www.babyetta.pl/zwierzeta/zlota/zlota02.jpg[/IMG] [IMG]http://www.babyetta.pl/zwierzeta/zlota/zlota03.jpg[/IMG] [IMG]http://www.babyetta.pl/zwierzeta/zlota/zlota04.jpg[/IMG] [IMG]http://www.babyetta.pl/zwierzeta/zlota/zlota05.jpg[/IMG]
-
Mojemu znajomemu jakiś czas temu zginęła niewidoma spanielka. Jak zobaczył dzisiaj zdjęcia Tusi to się poryczał, bo ona jest identyczna. Ona uwielbiała jego, a on ją. Dzwoniłam na numer podany w aukcji allegro, ale nikt nie odbierał, może dlatego, że już późno. Jego sunia wabiła się Złotusia. Jestem w szoku, że ta wabi się Tusia. ZłoTusia. Szukam jej zdjęć, bo mam ich pełno, ale jak na złość nie mogę żadnego znaleźć.
-
Witajcie. Powiedzcie mi skąd jest Tusia? Kiedy i gdzie znaleziona?
-
Głodzona, bita malizna wyrwana z łańcucha- DT PILNIE
ulayetta replied to monitomi's topic in Już w nowym domu
Przeczytałam oba wątki. I tak się cieszę, że udało wam się wyrwać pieseczki od tej kobiety. Vena jest cudna, te oczy smutne mam nadzieję niedługo rozbłysną juz na zawsze radością i mocno trzymam za to kciuki. A w tym momencie poszukujecie dla niej domu tymczasowego??? -
[quote name='Foksia i Dżekuś']na czarne kwiatki i do tozu bo moze cos zlego dzieje sie z tymi pieseczkami tym bardziej dziwne ze sie nie odnajduja nawet w schronisku :angryy:[/quote] Nie odnajdują sie w schronisku bo to były malenkie pieseczki i pewnie nikt nie mial sumienia ich tam oddac (tak przypuszczam). [quote name='Patia']Własnie to miałam pisać . Chyba trzeba ją zgłosić do czarnych kwiatków .[/quote] Zgłaszajcie mnie gdzie chcecie. Jesteście dziwne. Czy wszyscy właściciele psów są tacy idealni? Czy to moja wina, że mieszkam w domku, gdzie poza mną mieszkają jeszcze inni i nie domknęli bramy? Ja zawsze tego pilnowałam. Psy nie miały adresu na obroży to moje jedyne przewinienie i czy z tego powodu trzeba mnie zlinczowac? Poza tym drugiego psa znalazłam szukając mojej pierwszej psinki. A psina wcale nie chciala sie dac zlapac. Spedzialm sporo czasu, zanim udalo mi sie ja zlapac. Szukałam jej właścicieli, ale nikt się nie zgłosił/nie znalazł i kruszyna została z nami, nie oddałam jej do schroniska. Nie jestem dumna i szczęśliwa z tego powodu, że ginie mi 3 piesek w ciągu kilku lat. Jestem załamana! Kochałam i nadal kocham te psy, myślę o nich i jest mi strasznie smutno i juz zawsze mi będzie i będę sobie wyrzucała, że mogłam coś zrobić, a nie zrobiłam, żeby zapobiec zaginięciom. Czy to kogoś obchodzi? Czy tylko tyle potraficie, żeby obrzucać kogoś błotem? To co napisze ponizej nie pisze do was zawistne kobiety, ale do wyrozumiałych osob naprawdę kochających zwierzeta i potrafiących wspolczuc. Rozkleiłam w ciagu 2 dni 130 ogłoszen ze zdjeciem. Jutro będę rozklejała kolejne. Dałam ogłoszenie do radia krakow (4 emisje) 2 byly dzisiaj i 2 beda jutro, napisalam do programu krakowskiego kundel bury i kocury i czekam na odpowiedz, czy wyemituja moje ogloszenie na lamach programu tv. Wczoraj wieczorem wydzwanialam do losowo wybranych numerow na moim osiedlu i pytalam ludzi czy nie widzieli blakajacej sie suczki. Zglaszalam fakt zaginiecia do schroniska. Dzwonie codziennie do schroniska i pytam czy ktos nie zglosil odnalezienia albo jej nie przywiozl. Pojade tez do schroniska osobiscie. Co jeszcze moge zrobic? Myslalam zeby isc wieczorem i jej szukac nawołujac, ale nie mam juz sily, nogi mnie bola i jestem padnieta. Jutro zabieram znajomego i pojdziemy poznym wieczorem razem szukac jej nawolujac. Za dnia psiaki podobno wystraszone raczej sie chowaja, a wieczorem wychodza szukajac jedzenia. Wieczorami tez jest ciszej i wolanie bardziej slyszalne, ale co jesli ona sie nie blaka, tylko ktos ma ja w domu? Nie mam juz sily i nie wiem co myslec i co jeszcze robic. Od kilku dni nie potrafie myslec o niczym innym i nic innego robic, jak tylko szukac jej. Wciaz wierze ze stanie sie cud i ona sie odnajdzie.
-
Malutka już dawno wydana. I najgorsze - Dżordżinka zginęła. :( Nie pojmuję, że ja mam takiego pecha. Najpierw Dżetka, teraz ona? Czy coś jest ze mną nie tak. W każdym razie obu nadal poszukuję.
-
hop do góry ;)
-
Tak, szukam dla małej domu. Jest już samodzielna. ;) Mama malutkiej jest mała i drobna, a zatem córka powinna być raczej mniejszym pieseczkiem, ale kto to wie jaka naprawdę urośnie. :)
-
[IMG]http://yetta.pcpoint.pl/frida1.jpg[/IMG] [IMG]http://yetta.pcpoint.pl/frida2.jpg[/IMG] [IMG]http://yetta.pcpoint.pl/frida3.jpg[/IMG] [IMG]http://yetta.pcpoint.pl/frida4.jpg[/IMG]