Wczoraj około południa na Dolinie trzech Stawów, w okolicach mostu pod autostadą przybłakal się młodziutki ok 5-6 m-cy beagielek do starszej osoby.Towarzyszył jej bardzo długo i nie dawał przegonić/ jak sama zeznała/ .
"Wybawienie" dla tej Pani nadeszło wraz ze mną i dwójką moich beagli.Piesek był wesoły , rozbawiony i wydawało się , że zaraz ktoś go będzie szukał. Długo czekałam, objeżdziłam lotnisko samochodem pełna nadzieji ale nic takiego się nie wydarzyło.Z pomocą przyszła mnie a przede wszystkim psiakowi znajoma, która właśnie przyjechała ze swoją sunią na spacer.W pierwszej chwili chciałyśmy zadzwonić po pomoc do schroniska ale już po kwadransie Pani Bożenka postanowiła zabrać "zgubę" do domu. Piesek jest u niej cały czas i mamy wielką nadzieję , że wreszcie ktoś go będzie szukał.
Nie ma żadnego identyfikatora , tatuażu , no nic. Jest zsocjalizowany , wesoły, spokojny., chyba tęskni za swoim domkiem.
Apeluję do właścicieli odezwijcie się , wasz psiaczek czeka na Was.