Tak, ja też mam stół z Łodzi niestety i wygląda to tak, po pół roku rozleciały mi się mocowania do szubieniczki i pan Jacek mi je wymienił, w tym samym mniej więcej czasie stół zaczął się chybotać pod dużymi psami, teraz stół ma niecałe 2 lata i nie jest w stanie spokojnie ustać pod biglem. 2osoby muszą go asekurować kolanami żeby się nie kolebał. A stół z regulacją na korbę czyli mechanizm podobno nie do zdarcia jak mnie zapewniano na kursie, a jednak. Stół z psiego salonu jak widać nawet najprostszy psuje się strasznie. Już pomijam że jest robiony dla krasnoludków, żyrafą nie jestem (173 cm wzrostu), mój kręgosłup po prostu wyje z bólu bo stół jest zdecydowanie za niski, jego jakość natomiast jest odwrotnie proporcjonalna do ceny. I jeszcze jedno, po suszeniu białych łap na tym stole dziwnie szarzeją bo po prostu guma farbuje. Jednym słowem straszna chałtura i tyle.