Gehenna zaczęła się ok 3 tyg temu, kiedy jedna z suk w bloku dostała cieczkę. Borys zwariował, ciągle chce wychodzić na zewnątrz, piszczy i biega od okna do balkonu.Najgorzej jest jednak gdy wychodzimy. Wyje i szczeka jak opętany. Sąsiedzi są tolerancyjni,ale ich cierpliwość się kiedyś kończy. Najgorsze jest to,że nikt nam niczego nie powiedział,tylko przykleił wulgarny liścik na drzwiach, ale to juz inna historia.... Czy można Borysowi dać jakieś tabletki na uspokojenie,chociaż takie zwykłe,ziołowe? Zaznaczam,że jest nauczony zostawać sam, a jego "koncerty" zaczęły się wraz z kocimi i psimi cieczkami. HELP!!!!