To jest nasz pierwszy pies w życiu. Wyczekany, wymarzony. W naszych domach rodzinnych nie pozwolono nam mieć psa. Więc jak poszliśmy na "swoje" to natychmiast przygarnęliśmy dorosłego psa z ulicy. Miał wtedy około półtora, dwóch lat. Jest z nami już ponad czternaście. Czyli teraz ma 16,5 roku. I jest teraz na etapie "szczekania do ściany" (kuchenka, krzesło z zawieszoną kurtką moją, albo męża). Jest stale pod opieką weta, dostaje sterydy i środki przeciwzapalne (zwyrodnienie kręgosłupa odcinek lędźwiowy kręg c3,c4,c5). Ale jest coraz gorzej. W trakcie jedzenia dwa, trzy razy musimy go stawiać na nogi, bo dwie minuty w pozycji stojącej to dla niego za długo. Ale potem dzielne sobie radzi. Wychodzi na dwór. Robi co trzeba. Prawie. Bo co drugi dzień (średnio) musimy sprzątać dom.
[B]I teraz proszę o pomoc. Ponieważ to jest nasz pierwszy pies w życiu. Czy my [COLOR=Red][U]zaważymy[/U][/COLOR], że nasz Cross już się męczy? Czy Cross pokaże nam, że cierpi? Jak to pokaże??? Czy my zauważymy?????[/B]
Jednym słowem, czy zobaczymy, że czas podjąć [B]tę [/B]decyzję????