Ponieważ sama mam głuchego psa rasy parson russell terier o imieniu Lolek wiem coś niecoś o życiu z takim psem pod jednym dachem. Głuchy pies zachowuje się absolutnie tak samo jak pies słyszący. Podczas spacerów, zabaw, wizyt nikt z postronnych osób nie spostrzega, że Lolek nie słyszy, są bardzo zdumieni :crazyeye:, gdy się o tym dowiadują. Wiele cennych informacji o postępowaniu z głuchym psem wyczytaliśmy na stronie [url]www.deafdogs.org[/url] Gorąco polecamy tę stronę. Porozumiewamy się językiem migowym: polecenia siad, leż, przyjdź, zostań, spacer, nie wolno, biegaj po prostu się pokazuje gestem. Bardzo ważne jest konsekwentne postępowanie, ponieważ pies nie słyszy modulacji głosu właściciela, więc musi otrzymywać jasne sygnały. Lolek w terenie zabudowanym oczywiście porusza się tylko na smyczy, ale gdzieś w polach, w lesie daleko od ruchu ulicznego biega luzem i oczywiście wraca sam do nas. Ostatnio biega też przyczepiony do roweru specjalnym uchwytem, a więc robi to co każdy inny pies. Tak samo potrafi zjeść mapę, czy buta a potem słodko patrzeć w oczy. Naprawdę nie bójcie się głuchego psa, to bardzo wierny przyjaciel. Wiele głuchych psów co roku jest zabijanych z powodu swego kalectwa, ale też wiele osób decyduje się żyć z taki psami i jest baardzo ale to baardzo zadowolonych. Jeśli ktoś zdecyduje się wziąć tego rozkosznego szczeniaka zawsze będę służyć radą i pomocą. Pozdrawiam i zapraszam na wątek Lolka.