moja małe mają się dobrze. teraz są w Dębicy, z lutrą, na święta.
wczoraj miałam bardzo fajny teklefon od pana (Agata, to chyba ten co mówiłaś) - ma dzwonić po świętach, będziwemy się umawiać na zapoznanie.
pani, która też miała oglądać, jest chora, zadzwoni jak wyzdrowieje.
póki co małe rozkochują w sobie rodziców lutry - kto wie, co z tego wyniknie. ;-)
wesołych swiąt, dziewczyny.