[B][COLOR="red"]Lublin
nie polecam[/COLOR][/B]
[B]Ajawet, dr Jacek Andrychiewicz
Lublin, ul. Popiełuszki 8[/B]
Do gabinetu trafiłam przypadkiem, idąc po drodze, wstąpiłam po tabletkę na odrobaczanie dla kotów.
Emerytowany doktor starej daty usiłował naciągnąć mnie na zapłacenie za "poradę lekarską", nagabywał mnie o przyniesienie do niego kotów.
Nie chciał mi sprzedać Pratelu bez opłaty za poradę lekarską (porada polegała na tym, że pokazał mi wszystkie środki na robaki, które miał w gabinecie - które ja oczywiście znałam; ponadto ja powiedziałam mu o 4 innych, których nie posiadał - powiedział mi o wszystkim o czym od dawna wiedziałam mimo, że został przeze mnie poinformowany, że zajmuję się kotami od wielu lat i nie oczekuje porady).
Powiedział, że on nie apteka i bez porady leków nie sprzedaje. Także podziękowałam i wyszłam.
Wygląda na to, że doktor nie ma zbyt wielu klientów i próbuje za wszelką cenę wyłudzać pieniądze.
W gabinecie panuje ogólny bałagan, nie ma stołu do badań zwierząt, pod ścianami poustawiana jest kolekcja około 15 sztuk starych radii lampowych i innych gratów.