krycha1980
New members-
Posts
12 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by krycha1980
-
-
Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu więc napiszę co i jak Więc przez ten czas nie udało nam się jej zmienić, nadal jest taka sama czyli agresywna do innych psów ale no właśnie ale co przez przypadek odkryliśmy to że jak obca osoba ja weźmie na smyczy czy pójdzie na obcięcie to nie szczeka, może iść obok innego psa i nawet nie piśnie , już tak było kilka razy więc wychodzi na to że nas broni Z innymi kotami żyła w zgodzie i nawet udało się że York na nią szczekał a ona uciekala ale to było w domu i dla niej było dużo nowych rzeczy więc nie była agresywna tylko bardzo przyjacielska Nauczyliśmy się omijać inne zwierzaki bo po co ma się ona stresować i my Jak byłem u weterynarza to mi powiedział że jak ona was broni to ciężko będzie coś z tym zrobić.
-
zrobie tak , zobaczymy dzięki za pomoc i dam znać co i jak
-
szukałem jakiś czas trenera i często były opinie że coś nie tak , a w jego przypadku wszyscy byli zadowoleni , on pracuje jeszcze dla miasta gdzie ktoś ma problem z psem to on musi rozwiązać problemale to tak w skrócie . wiesz co nie wiem czy ona pujdzie na to , wygląda na bardzo sprytnego psa którego nie oszukasz , on mi się wydaje że się boi bo jak zobaczy to szczeka dużo aż piszczy ale nie wygląda na to że by chciała ugryźć psa , nie szczezy zębów jak to wygląda w przypadku ataku tak jakby chciała odstarszyc szczękaniem, raz mi się wyrwała i pobiegła do psa zaczęła go gonic a po jakimś czasie dała sobie spokój z nim , nie próbowała go ugryźć
-
witam nagram filmik i jakoś go wstawie po 10 dniach nie widzę żadnej różnicy w jej zachowaniu poza tym że chodzi bardziej przy nodze bo ją kontrolujemy ,to się poprawiło , słucha nas na hasło siad itd jesli chodzi o obecność innych psów w parku nic się nie zmieniło , ona jest jak dynamit , jedna iskra i szczeka tak że nie idzie jej opanować dopuki pies nie zniknie , jesteśmy stanowczy przy niej i idziemy dalej jak coś się zaczyna to ja odciągamy zeby zwrócić jej uwagę na czym innym ale ona nie przestaję , nawet jak go widzi z 30 metrów to jest szał nie wiem czy ona by ugryzła jakiegoś psa ale boję się o to że kiedyś wiekszy pies ja ugryzie bo przecież to mały kudłacz
-
witam , wychodzimy z nią i tak jak według wskazówek , smakołyki, siadanie i cały czas koryguję ja zeby szła przy nodze , musze przyznać że to robi dobrze ale nie potrafię nad nią zapanować kiedy przypadkowo wyjdzie piesek jaki kolwiek , naprawdę wpada w taki szał że nie jestem w stanie jej uspokoić ? co w takiej sytuacji zrobić? uspokaja się dopiero jak inny pies odejdzie , kiedy widzi psa w odległości 50 metrów to tylko piszczy ale na komendę siad usiądzie , jak się pies zbliży to jest koniec nie jestem w stanie nad nią zapanować , nie jest to szczekanie jest to skomlenie aż się cała trzęsie co w takiej sytuacji zrobić, w miejsca gdzie wychodze jest pełno małych uliczek i psy wychodzą co chwila beż znaczenia jaka godzina jak ją moge uspokoić ? naprawde to nie tylko szczekanie , nawet nie wiem jak to opisać ale widzę po niej że ona nad tym nawet nie panuje ?
-
dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, postaram się zrealizować plan
-
ja się przy niej staram nie denerwować a chce za wszelką cenę unikać aż takich sytuacji jeśli chodzi o nagrody to naprawdę mam problem bo ona jest pieskiem która nie rzucą się na jedzenie nie idzie za przekąskami i w tym swoim szale nie patrzy na to co jej daje czy do niej daje komendy nagradzalismy ją za dobre zachowania , naprawdę juz próbowaliśmy naprawdę dużo i nie mogę nic więcej zrobić bo nie mieszkam w pl i nie dam rady skorzystać z usług polecanych trenerów oglądałem filmiki i ja nie jestem w stanie tak przejść obok innego psa zwierzaka , naprawdę uwierzcie że nie da rady bo ona lata na smyszczy, żeby ona reagowała na jedzenie i przekąski to by było super ale naprawdę dla niej przekąskami w szale nie istnieją
-
posłuchaj , jak nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to nie komentuj głupio, dla twojej wiadomości dlatego pytam tutaj bo nie mogę polegać na tym co miałem powiedziane , po drugie przytrzymnie pyszczka nie na chama tylko żeby se krzywdy nie zrobiła dla twojej wiadomości chyba że nie rozumiesz tego po trzecie daruj sobie idiotyczne teksty typu rozmowa że ścianą bo to tylko pokazuje twój niski poziom rozmowy !!!!!! a na portal zaglądałem i oglądałem już bardzo dużo porad i filmików dla twojej wiadomości wiec naprawde sobie daruj głupie komentarze i jak nie masz nic mądrego do przekazania to zamilcz!!!
-
jest bardzo znanym trenerem w okolicy i ludzie są bardzo zadowoleni wiec każdy go poleca
-
ona slucha nas , siad ,łapa itd jeśli pies jest daleko i ona go zobaczy to tylko tak cicho piszczy ale jak jej powiem siad , nie wolno to posłucha i nie ma problemu i moge ja nagrodzić chodź i tak już nie jest zainteresowana nagrodą tylko patrzy co się dzieje , w chwili gdy pies się zbliża wtedy przestaje słuchać poprostu wpada w szał , nie da się jej uspokoić , nagrody komendy czy zabranie jej z tego miejsca nic nie daje dopiero jak pies zniknie to ona skuli się opuści uszy i patrzy namnie jakby rozumiała wszystko co mówiłem do niej , o to chodzi że w chwili szału nic do niej nie dociera , przekąski odwracanie się z nią od psa zeby nie widziała czy przytrzymanie pyszczka że tak nie szalała nic nie daje , jedynie działało właśnie polanie jej woda to wy dostawała takiego chwilowego szoku że robi źle ale to nie działa nastepnego dnia nie działa choć jak trzymam butelkę w ręce to patrzy na nią nie jest to zwykłe szczekanie to widać że albo ona się boi albo juz sam nie wiem ale to jest szał w jaki wpada
-
witam Od kilkunastu miesięcy mamy w domu shih tzu , jest super jest bardzo przyjacielska i można powiedzieć że zalizała by wszystkich na śmierć . jest to pewnego rodzaju adopcja pieska od naszych znajomych , ma 6 lat i w domu jest jakby pieska nie było no chyba że listonosz puka do drzwi problem pojawia się po wyjściu z domu , jak idziemy na spacer I zobaczy psa obojętnie jaki jest duży to mam wrażenie że by go zagryzła, będzie szczekć aż inny pies nie odejdzie daleko , jest to na tyle ciężkie ze nie mamy ochoty z nią wychodzić. był u nas trener , mieliśmy rozmowę i on zabrał że sobą swojego psa zeby zobaczyć jak ona się zachowuję , była ta sama sytuacja bo szczekała i się wyrywała ale co pomagało to wodą była lana po klatce i w tym momencie się uspokajała na chwilę , i już nie szczekała na tego psa ale jak inne psy przychodziły obok nas to się żucała na inne a na psa trenera już nie i nawet koło niego szła , wydawało na mnie ze będzie tylko lepiej ale wygląda to tak że przez długi czas wracała że spacerów mokra bo tak szczekała na psy a my musieliśmy ja łac wodą żeby się uspokoiła. W tej chwili już rozkładamy ręce bo wygląda na to że nie pamięta nic z poprzedniego dnia i nie uczy się co się stanie jak znow będzie szczekać . Wyglada na to że jak zobaczy inne zwierzęta to jej się mózg wyłączą i wszystko co chce robić to szczeka i chce normalnie pogryźć go , nawet jak ja wezmę na ręce próbuje odwrócić uwagę to robi wszystko zeby gonić za psem i szczeka dopuki nie zniknie z pola widzenia . nagradzanie jej podczas agresji czy nawet na początku sytuacji kiedy ona tylko zobaczy inne zwierzęta nie daje nic bo nie chce nic w tym momencie , nic ja nie interesuje choćby było najsmaczniejsze . trener chce jej przepisać tabletki na uspokojenie a ja jej nie chce truć tylko nauczyć normalnego zachowania i nawet już mysle o obroży elektrycznej zeby w tych danych chwilach wiedziała że robi źle , nie wiem czy to dobry pomysł ale ja już żadnego innego wyjścia nie widzę każda rada z waszej strony będzie pomocna dziękuję i pozdrawiam