No własnie... a ja kombinuję jak koń pod górkę... nie puszeczka, to może suche, najdroższe ze sklepu, albo może pierś z kurczaczka czy wątróbka... Hmmm... spróbuję tego sposobu :) Wprawdzie boję się o tą chudzinę, ale coś trzeba z tym zrobić ;) Dzięki serdeczne!
PS. Sprzedawczyni ze sklepu śmieje się ze mnie, że pieskowi kupuję lepsze kąski niż mężusiowi :evil_lol: