Wiesc o smierci Babe rozeszla sie lotem blyskawicy.
Jest mi ogromnie smutno i nawet nie potrafie tego wyrazic slowami.
Babe byla pierwszym schroniskowym psem , ktory byl u mnie w domu po ciezkiej operacji.
Pozniej z Ania szukalysmy domu i znalazlysmy dla niej najcudowniejszy dom na swiecie.
Chcialam kochana Agnieszko i calej Twojej rodzinie serdecznie podziekowac za opieke nad "moja" Babe.
Była u Was chyba 4 lata, to bardzo dlugo. I wlasnie to, ze tak dlugo u Was byla swiadczy o tym , ze miala najlepiej pod sloncem.
Babe byla sunia wyniszczona do granic mozliwosci,chuda , chyba po kilkudziesieciu porodach, a Wy daliscie jej milosc, opieke i cudowny dom.
Chcialabym, aby wszystkie psy mialy wlasnie takie domy i takich kochajacych ludzi.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, ktorzy opiekowali sie Babe.