Miał robiony test na parwowirozę i szereg innych badań więc to raczej to. Niestety, nawet jeśli błąd weta to Kajecika Nam to niestety nie wróci. Ogromna pustka w sercu pozostała po Nim, żył stanowczo za krótko bo niecały roczek miał Nasz piesio.
Znalazł się u Nas przypadkiem, przygarnęłam go kiedy się okazało, że jeden z Naszych pracowników nie ma co z nim zrobić i planuje się go pozbyć. Kajtuś skradł Nasze wszystkie serca i kochaliśmy go jak czwartego członka Naszej rodziny. Jeszcze długo nie będziemy chcieli mieć innego pieska, jednak jeśli jeszcze kiedyś się zdecydujemy, to na pewno zaszczepimy też na leptospirozę. O ile się zdecydujemy bo to jest za duży ból utrata takiego kochanego przyjaciela, który kocha bezwarunkowo.