Bo ja mam właśnie problem z rozgraniczeniem objaw stresu od sygnałów odstresowujących(uspokajających). Szczególnie właśnie jeśli chodzi o to nieszczęsne drapanie. Bo to właśnie trudno określic czy to jest skutek, czy przyczyna. Ale ok, wiadomo, że jak się drapie to cos jest nie tak. I to musi mi wystarczyc.
Co do tej "nadpobudliwości". To moja psica mogłaby biegac za piłka cały dzień, nigdy jej dosyc. Tak samo dopomnia sie o rzucanie gdy ją ignoruję, kiedy znajdzie gdzieś piłkę, zabawkę i tak samo gdy jej rzucam, a chcę skończyc. Nie ma mowy żeby skończyc, i tak przynosi, włazi na mnie, zachęca
Nie piszę w tej chwili o Ince( ona nie uznaje takiego czegoś jak piłka, nie wpominając juz o aportcie...), tylko o jej mamie - Amidali:)