Szanowni,
jestem właścicielem prawie 3 letniego Gończego Polskiego (suka) u której wystąpiły dotychczas 3 ataki epilepsji (wszystkie nad ranem w okolicach tej samej godziny) w odstępach prawie 4 mcy. Wstępna diagnoza postawiona przez 4 weterynarzy - idiopatyczna. Robione były tylko pełne wyniki krwi. Zalecenia weterynarzy są takie: 2 nie włączać leczenia farmakologicznego, bo skutki uboczne przewyższają korzyści, szczególnie przy takiej częstotliwości, a 2 zaleca stosowanie Fenobarbitalu. Jeden, przeciwny lekom w tym wypadku, zaleca CBD oraz akupresurę, a nawet akupunkturę.
Chciałbym się dowiedzieć, czy ktoś z Was zdecydował się na alternatywne leczenie/ zapobieganie atakom i jest zadowolony z efektów? Mam na myśli m.in. CBD (jeśli tak to jakie proporcje CBD, w jaki sposób uzyskano ekstrakt i czy powinien zawierać THC do0,2%), akupresurę (jakie były to miejsca ucisku), akupunkturę, laser, fitoterapię, megadawki witamin i pierwiastków (w tym przede wszystkim L treonian magnezu, D3, Wit.E, B3, B6), aminokwasy (Glicyna, GABA, L-Tryptofan, L-Tyrozyna - jeśli tak, jakie dawkowanie) zmiana diety na BARF, czy wyeliminowano tabletki odrobaczające i obroże przeciwkleszczowe?
Chętnie też się dowiem, jak sprawdzał się lek w epilepsji idiopatycznej w częstotliwościach napadów co 3-5 mcy. Czy wyeliminował napady?