Hanusia cudnie wygląda na tych ostatnich zdjęciach - całkiem inna postawa niż ten dygocący kłębek, który poznałam.
Chyba bardzo już się z Wami zżyła. Choć z drugiej strony garnęła się do wszystkich napotkanych osób, więc może zmiana domu nie odbije się na niej tak bardzo. Oby w końcu znaleźli się ci właściwi ludzie. Co do mieszkania na dworze, to Hana ma dosyć gęstą sierść, ale w przypadku wspomnianych wyżej starszych państwa gdy w dodatku jedno z nich porusza się o kulach, bardzo wątpię czy byłaby wyprowadzana na spacery, a Hana uwielbia długie spacery i super chodzi na smyczy...
Z drugiej strony przez te parę dni, które spedziła u mnie biegała od drzwi do okna i cały czas chciała wychodzić...
Masz ciężki orzech do zgryzienia Avilio!
Pozdrawiam i życzę powodzenia!