Jump to content
Dogomania

otka123

Members
  • Posts

    55
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by otka123

  1. Ja chyba tu czegoś nie rozumiem. Dlaczego osoba, która jest w schronisku codziennie ma być najgorszym źródłem informacji a nie najlepszym. Szukacie informacji u osób od których możecie się dowiedzieć najmniej i koniecznie na tej podstawie chcecie podjąć decyzję o dalszych losach psa. To jakiś obłęd. Zastanówcie się na jekie niebezpieczeństwo możecie narazić osobę, która WAM ZAUFA i podejmie się opieki nad psem. I tu jeszcze apel do Aga_Mazury. Mam nadzieję, że w tym przypadku podzielasz moje zdanie, że osoba, do której ewentualnie trafi pies MUSI na własne oczy się przekonać z jakim problemem będzie musiała sobie poradzić.
  2. Szczekanie na szmery za drzwiami + na gości pukających do drzwi. Składniki potrzebne: Megra, obroża ( najlepiej łańcuszkowa - zaciskowa), smycz + dwie osoby. Megrę na smyczy trzyma jedna osoba, druga wychodzi za drzwi i szmera, puka, dobija się, dzwoni. Za każdym razem gdy Megra zachowuje się nie po twojej myśli, czyli szczeka musisz szarpnąć ją z wyczuciem i stanowczo powiedzieć NIE. Czyli - niewłaściwe zachowanie - wyraźny sygnał że tak nie wolno. I tak w kółko aż do uzyskania odpowiedniego efektu. Innej metody skutecznej nie znam. Powodzenia.
  3. Moka - kobieto !!!! to ten sam pies , którego wczoraj wiozłam???? Wiem, że jedwab w płynie czyni cuda ale, żeby aż tak? Daj jakieś jedno zdjęcie w statyce, jeśli oczywiście masz!
  4. Wielkością jest tak między sznaucerem miniaturą a średnim.
  5. W takim razie pierwszą rzeczą jaką należy zrobić to zawiadomić o tym fakcie hodowcę. W umowach kupna szczeniaka jest klauzula mówiąca o prawie pierwokupu, jeśli pierwszy właściciel chce się psa pozbyć. A mogę spytać co to za hodowla? Zaraz umieszczę informację na forum spanielowym. O jakich przejawach agresji mówili właściciele?
  6. Ona nie jest malutka to pierwsze. Suka wychodzi z budy tylko na jedzenie i pod warunkiem, że w pobliżu nie ma człowieka. Gdy podeszłyśmy do boksu siedziała w jednej ze środkowych bud, nie reagując na próby zwrócenia jej uwagi. Dopiero gdy oddaliłyśmy się na sporą odległość, na ugiętych łapach, prawie przeczołgała się do własnej budy, bardziej zabudowanej, w której ma możliwość schować się całkowicie. Ona unika jakiegokolwiek kontaktu z człowiekiem. Z tego co wiadomo robi tak od conajmniej od 6 lat. W schronisku przebywa dłużej. Prawdopodobieństwo, że w sytuacji stresowej zachowa się agresywnie jest ogromne. O przetrzymaniu jej w warunkach domowych nie ma mowy. W stanie letargu można ją zawieźć choćby na koniec świata dowolnym środkiem transportu. Tylko dobrze by było, żeby to była świadoma i przemyślana decyzja i oparta na racjonalnych przesłankach. Emocje w tym przypadku nie są wskazane.
  7. Dorothy - zadzwoń do schroniska - to nie jest sprawa do załatwienia przez pośredników. Tam napewno otrzymasz rzetelne i wyczerpujące informacje na temat suni z pierwszej ręki. Sunia nie nadaje się do transportu pociągiem i to nie ze względu na zapach.
  8. Uprzejmie informuję, że La Negra Muchacha jest już w swoim domu. Samochodem jechała przepięknie. Większość podróży przespała wyciągnięta na całą długość. Zapoznanie z sunią Moniki Mopcią bez problemów. Odważniejszy z kotów obwąchany i nie zjedzony. Oby tak dalej! Więcej napisze sama Moka jak skończy wycinanie dredów, kąpiele i inne zabiegi pielęgnacyjne - czyli nieprędko!.
  9. Na transport zawsze możecie liczyć. Tak jak pisałam kilka postów wcześniej moje suki zostają w domu więc u mnie nie ma szans na przetrzymanie małej. Zadeklarowałam się również , że jeśli Dorothy zdecyduje się jej pomóc wtedy mogę przyjechać po nią jeszcze raz i przywieźć do Warszawy. Jeśli jest jakaś inna opcja proszę o kontakt bezpośredni do osoby, która ma się nią zająć.
  10. Spróbujemy na miejscu dowiedzieć się czegoś więcej. Kto z wolontariuszy będzie jutro w schronisku?
  11. Na A to chyba asertywność, lalala
  12. Jeśli jest dom to coś pomyślimy - ewentualnie jeśli transport z Warszawy byłby dopiero 13 maja, mogę po nią pojechać do Ostródy 12 maja. Dorothy - odezwij się bardzo proszę!
  13. Niestety moja rodzina nie jedzie na działkę, w związku z tym moje dwie psice zostają w domu. Czyli przetrzymanie suńki u mnie w domu odpada. Jedna z suk jest agresywna wobec obcych psów. Dorothy - jak wygląda dokładnie sprawa Morgany? Czy masz dla niej zapewniony dom?
  14. Buuuuuuu, przed 5 rano będę musiała wstać!!!!!!!!! Ale to i tak nic takiego. Moją sunię odbieraliśmy od hodowcy, który przyjechał z Czech na wystawę w Katowicach. Byliśmy w drodze od 2 w nocy !
  15. Bardzo możliwe, że moje psy pojadą na dziłkę w piątek i wrócą dopiero w pzyszły weekend. Jeśli Monika miałaby problem z przetrzymaniem małej - to ten tydzień może być ewentualnie u mnie. Pod warunkiem, że znajdzie się transport dalej. Koty zostają ( sztuk 4 + jeden wredny tymczas) więc trzeba by było próbę zrobić, czy psica nie ma mordrczych instynktów.
  16. Może być ciężko z socjalizacją. Chociaż cuda się zdarzają. W listopadzie ubiegłego roku trafiła do mnie z ulicy przeraźliwie wychudzona, poraniona sunia. Nota bene gdzieś na szarym końcu pewnie jest tu jeszcze jej temat. Do wanny wsadzałam ją z duszą na ramieniu, nie wiedząc jak zareaguje. Chyba obie bałyśmy się tak samo. Po kilku dniach sunia okazała się najcudowniejszym, posłusznym i przezabawnym stworzeniem. Mieszka niedaleko mnie.
  17. Sznaucerek mini mówisz. Jakieś pół roku temu kolega mojej córki znalazł w trakcie spaceru sznaucerkę mini. Okazał się na tyle odpowiedzialny, że szukał jej pierwotnej właścicielki i ku swojej rozpaczy znalazł. Podpytam czy może chciałby pomóc takiej biedzie. Innych zwierząt w domu nie ma.
  18. Dlatego ja jadę z Moniką - ja odreagowuję post faktum. Nie będę spać po nocach. Ale w akcji zachowuję spokój i zdrowy rozsądek!
  19. Myśmy się chyba nieprzypadkowo Monia dobrały. Osim lat z rzędu jeździliśmy do Bieniek, malutkiej miejscowości, tak w połowie drogi między Szczytnem a Mrągowem. KOCHAM Mazury.
  20. Moka ma sunię - śliczną i kudłatą.
  21. OK - to zjawiamy się w sobotę raniutko. Smrodkowi damy radę - obie jesteśmy palaczki więc węch mamy nieco przytępiony. Trafimy napewno.
  22. Monika - wskazówka nr 1. Przestań się denerwować! Będzie dobrze, a jak nie ... to będzie jeszcze lepiej. Aga Mazury - jesteś wolontariuszką, czy pracujesz w schronisku? OK - jakoś wytrzymamy fetorek, rzeczywiście lepiej żeby towarzystwo nie pochorowało się na wstępie.
×
×
  • Create New...