[COLOR=black][FONT=Tahoma][B]Bardzo dziękuję za wszystkie konkretne odpowiedzi. Tak naprawdę to nie był mój pies tylko mojej baby. Dostała go od brata, bo dzieci bardzo chciały psa. O obecności psa dowiedziałem się po fakcie, bo pracowałem w innym mieście i nie było mnie przez 2 miesiące w domu. Od samego początku byłem przeciwny temu pomysłowi. Pies był rozpieszczany przez moją babę i miał wszystko co potrzeba (wszelkie zabawki, kości itp.) Niestety dwoje pracujących ludzi (często po 12 godzin) nie mająm wystarczająco czasu żeby zająć się zwierzęciem. Dzieci 9 i 15 lat po początkowej fascynacji zaczęły podchodzić olewatorsko do tematu spacerów itd. Nie chce mi się opisywać wszystkiego krok po kroku jak i dlaczego doszło do oddania psa. Napiszę tylko że pies z bloku trafił do domu na wsi. Odwiedzić go chcemy nie dla własnej przyjemności, ale dochodzą nas słuchy że pies stał się agresywny i pomimo zapewnień (telefonicznych) obecnego właściciela obawiamy się że nie wszystko jest tam w porządku. I to tyle w temacie. [/B][/FONT][/COLOR]