Źle zinterpretowałem, przez co źle Pan zrozumiał. Już uzasadniam.
A wiec, ja pracuje 2 dni po 10 godzin. Z pracy do domu mam 5 minut(zazwyczaj 10,5 godziny i jestem w domu) tak wiec przypuśćmy, ze idę o 4 rano (wcześniej oczywiście na spacer, żeby Pan nie myślał, ze chce torturować psa, czy tez bawić się jego uczuciami...) wracam o 14:30.
To ze ktoś wziął L4, nie koniecznie musi znaczyć chorego człowieka, poza tym kiedy chłopak wróci, to pies będzie maks 5 godzin sam :) Gwarantuje, ze pies miałby ruch, spacery gwarantowane.
Maraton? Faktycznie źle to nazwałam. Nie znam się na tej dyscyplinie.
Chłopak biega po 2 km.
REKREACYJNIE dla zdrowia.