Dlatego właśnie piszę na forum. Do głowy przychodzi mi też dorastanie (hormony buzują) bo jeśli mu się czegoś zabroni i ręką go przesunie na przykład podczas wskakiwania na stół łapami to też warczy. Na komendę schodzi normalnie. Im więcej ludzi tym się bardziej burzy. Przypomniałem sobie jeszcze dwie sytuacje. Akurat siedziałem z nim na tylnym fotelu w samochodzie. Kierował szwagier. Pies chciał sie do niego dostać, ja za obroże go do siebie przyciągałem i wpadł w ostry szał gryząc ręce. Przestał dopiero, gdy go szwagier pogłaskał. Druga sytuacja to, gdy mama dała mu troche karmy z ręki, zjadł cieszył się, gdy chciała go objąć to rzucił się z warknięciem. Czy to jakaś nerwica? Nie umie sobie poradzić z emocjami? Czuje się zaszczuty? Nie dajemy obie wejść na głowę, czy przez to może się buntować i sprawdzać na ile sobie może pozwolić? Do obcych ludzi kochany, na spacerach zawsze chce żeby go głaskać. Inne psy, gdy widzi to od razu przyjmuje uległą pozycję kładąc się. Bardzo dziwne zachowanie. Jesteśmy ze Szczecina.
Dodam jeszcze, że pies jest nieufny bardzo od początku. Podczas jedzenia podwija ogon pod siebie, siada często w odległości i siedzi ze spuszczoną głową czasem spoglądając na nas.