Witam
Jestem wlasnie na drogach perswazyjnych z moja zona na temat przygarniecia Mary, wiec na chwile obecna nie moga powiedziec stanowczo - TAK... ale naprawde pragne dac jej nowy domek, tymbardziej, ze mamy juz dwa boksie (moze ktos mnie wogole kojazy z forum.boxery.pl) i troche kobiecosci by im nie zaszkodzilo :loveu:
hmmmmmmmmmm najgorsze jest to, ze niewiem jak zaczac wogole to co chce napisac :( boje sie, ze mnie ktos zlinczuje, no ale wale prosto z mostu i moze, zeby bylo czytelnie to w punktach:
1: suczke mozemy (jesli do tego dojdzie, tak jak mowie - zona :mad: ) przygarnac po przeprowadzce do domku (czyli grudzien 2006/styczen 2007), aktualnie mieszkamy w bloku na 36m2 (ja, zona, nasz prawie 2 letni synek, dwa boksie i poczatek listopada urodzi nam sie takze syn... oj miala byc corunia tatunia :cool3: , ale najwazniejsze zeby dzieciatko bylo zdrowe).
Takze to jest blokada nie do przejscia na dzien dzisiejszy...
2: Tak jak juz wspomnialem mam w domku dwa boksie (10 letni i pol roczny) - pieski i chcialem Mary wysterylizowac (szczeniaki nie wchadza w rachube).
I tu moje pytanie, czy jesli zdecyduje sie i aktualna opiekunka bedzie chciala nam przekazac Mary, to jest jakas szansa, ze ktos (najprawdopodobniej aktualna opiekunka) przeprowadzi sterylizacje?
Oczywiscie wczesniej przesle niezbedne pieniazki na przeprowadzenie zabiegu, rechabilitacje oraz wyzywienie do czasu az bedziemy mogli ja przygarnac.
Ja wiem, ze to troche komplikowanie sparawy z mojej strony, ale niestety inaczej tego nie widze, a naprawde najchetniej odebralbym ja juz dzisiaj :(
Bede wdzieczny za szybka odpowiedz (to bedzie taka moja karta przetargowa z zona) i co najwazniejsze, mam nadzieje, ze nikogo nie rozzloscilem tym co napisalem...