ehhh...niestety "nasze" schroniskowe procedury są tak chore, że lepiej wymagać gruszek na wierzbie i psiaka dalej trzymać za kratami niż dać mu szansę na dobry domek, nawet jeśliby był on oddalony o setki km, stwarzałby "problem" pokonania kilku schodów itd. itp. Dobrze jeszcze tylko, że nie odbierają ludziom psów, które kiedyś będąc młodymi, zdrowymi teraz są stare i chore, niestety zmuszone często do męczącej wędrówce po schodach, bo mieszkają w bloku i obecne warunki im nie sprzyjają ... ciężko mi to wszystko ogarnąć, a Moon jak domku nie miał tak nie ma :/