Jump to content
Dogomania

Norweg

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

About Norweg

  • Birthday 02/09/1977

Converted

  • Location
    Warszawa

Norweg's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Norweg

    Warszawa i okolice..

    shirrrapeira zadzownie do Ciebie w piatek i dokładnie dogadamy się co do giełdy minerałów:) mam już druki do podpisu i petycję i zaczynam zbierać podpisy - w pracy i po znajomych. To co uzbieram dostaniesz w sobote na giełdzie:) Może uda się dotrzeć mojej siostrze która deklaruje pomoc przy zbieraniu podpisów. Ja uziemiona na stoisku ale męża namawiam na pomoc - może się zgodzi:) Tak czy siak zbieram podpisy ile dam rade tyle dostaniesz:)
  2. juz zbieram podpisy pod petycją:) chwilowo w pracy i po znajomych ale od czegoś trzeba zaczynać:)
  3. Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa... Macie rację człowiek to okrutna bestia!!! To był pierwszy raz jak miałam doczynienia z pieskiem w takim stanie - jestem kocią mamą i to zazwyczaj osiedlowe kociaki miałam do ratowania + mam koty w domu. Zawsze miałam zwierzyniec w domu, były też psy :)) i jeden jest dalej - mieszka z rodzicami sunia ze schroniska Pusia. Ale ta maleńka sunia :placz: ... ona miała zostać...:placz: Dlatego teraz chcę pomagać, ratować i pomagać ukarać winnych za znaęcanie się za zwierzętami... Naiwązałam kontakt z Shirrrapeira i wiem co mam robić:)) dziękuje Wszystkim za wsparcie i pokierowanie mnie do odpowiednich osób. Jestem całym sercem z Wami i możecie liczyć na moją pomoc:)) Pozdrawiam
  4. Kochani chce pomóc - co mogę zrobić?
  5. dziękuję za ciepłe słowa - na koniec dotała miłość i ciepło..... ale napisałam o tym gdyż zastanawiam się czy można coś zrobić z tym handlem na stadionie? Bo jak wykupiłam raz szczeniaka to zdałam sobie sprawę że zrobiłam żle bo taki sku.... myśli że można zarobić i rozmnaża dalej na handel..... czasem te małe zwierzaki są tak małe i tak biedne... Jesteście bardziej w tematach ochrony zwierząt - Czy można jakoś odbierać te maleństwa za pomoca policji czy straży miejskiej?
  6. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pierwszy raz pisze …. Ale nie mogę pogodzić się z tym co przytrafiło mi się w sobotę. Rozmawiałam z różnymi osobami ale ludzie są bez serca i nie mają pojęcia co to znaczy kochać każde zwierze. Od dawna śledzę forum i doszłam do wniosku że napiszę i wywalę z siebie co mi leży na sercu.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Mieszkam w w-wa ale ostatni weekend postanowiła spędzić z rodzicami którzy mieszkają teraz za Ostrołęką. W sobotę przyjechała moja siostra z małym szczeniakiem w strasznym stanie – ratujemy i mała miała zostać u rodziców gdyż nie dawno stracili jednego psa. Kochany owczarek niemiecki jest za TM[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] a drugi pies i kot są samotni – brak im towarzystwa i tęsknią.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Siostra znalazła szczeniaka pod klatką schodową – maleństwo 6 tygodni, nie jadło parę dni i odwodnione maksymalnie i wychłodzone. Ktoś nie sprzedał na stadionie i zostawił pod drzwiami. Lekarz w w-wa dał leki wzmacniające, kroplówkę i poinstruował co dalej. Jak przyjechała do rodziców z małą sunią czuła się lepiej i zadzierała łepek. 6 tygodniowy prawdopodobnie jamniczek szorstkowłosy. Została nakarmiona do pyszczka strzykawka, podana woda, opieka jak u małego kociaka (z tym mam doświadczenie), kroplówka i wszystko było lepiej….. ok. 24 mała zwinięta w kłębuszek, obłożona butelkami z ciepłą wodą (była bardzo wychłodzona) spokojnie zasnęła a ja siedziałam i co jakiś czas zamykałam oczka, wstawałam zmieniała wodę na ciepłą i podawałam sektę, wodę i kaszkę. (mała miała straszną biegunkę i wymiotowała). Ok. 1 w nocy mała strasznie zaczęła skomleć i już lała się przez ręce. Stan pogorszył się w ciągu 10 minut tak że mała umierała. Wiedziałam że nie mogę nic pomóc jak tylko lekarz może on cos poradzi. W Ostrołęce nie ma lecznicy więc latałam z tatą po całym mieście i szukałam lecznicy z podanym na reklamie telefonem komórkowym. Udało się znaleźć lekarza który w środku nocy przyjechał i chciała ratować. Okazało się że mała w stanie agonalnym miała poważne „krwiste zapalenie jelita” i nic już nie można zrobić. Jej wcześniejsza poprawa była tylko chwilowa po kroplówce [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] Mała Szczęściara – bo tak ją nazwaliśmy został pochowana obok owczarka. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Napisałam to wszystko bo wiem że zrozumiecie mój ból i złość na człowieka który pod klatką zostawił maleństwo. Na stadionie sprzedają zwierzaki czasem uda się odkupić i znaleźć dom ale zadaję sobie pytanie czy ludzie mają serce? Sumienia? [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jestem taka bezradna ….. nie mogłam nic więcej zrobić….[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jedynym pocieszeniem to fakt że mała dostał nasze serca, miłość na koniec dni….[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale to tak boli…. Mimo że tłumaczę sobie że zrobiłam co mogłam[/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...