Ja nie mówię, że tam nie będzie alarmu i monitoringu i tylko pies ma pilnować dobytku i po to ma być, no bez przesady. To działka rodzinna tam zawsze ktoś jest, wujek przychodzi po 6 karmić kaczki i ryby, mąż siedzi tam pół dnia, ja przychodzę z dziećmi, więc to nie jak myślicie miejsce opuszczone. Tylko cały czas coś się tam dzieje, wiadomo zimą lub jak będą ulewy zabiorę go do siebie. Bo to nie problem. Codziennie chodzimy na spacer. Wiem również, że ta rasa jest wierna swemu Panu i przywiązuje się do rodziny, właśnie o to mi też chodziło bo mam 2 dzieci, które się nim również zajmują. Z resztą po to zapisałam się na tym forum, żeby czerpać z rad i Waszego doświadczenia i wiele tego już znalazłam, co stosuje np. odnośnie gryzienia. Na szkolenie chce się wybrać, po to żeby wiedzieć jak zapanować nad psem, który będzie ważył z 50 kilo i jakich błędów nie popełnić w jego wychowaniu, żeby mu porostu nie zaszkodzić. Więc proszę o podejście globalne, a nie tylko skupianie się na tym, że chce zostawić psa na pastwę losu.