Witam,
Mam 11 miesiecznego psa - mieszanka labrador/pitbull/husky/akita. Problem o ktorym mowie pojawil sie jakis 1-1.5 miesiaca temu. Na czym on polega? Od tego czasu praktycznie jedyne psy z ktorymi Bruno nie ma problemu to sa suczki - z kazda suczka sie dogada/bawi sie itd itp. Jezeli chodzi o psy to tutaj pojawia sie problem, najgorzej jest z psami ktore nie sa wykastrowane (tutaj prawie kazdy odpada), z psami wykastrowanymi jest o wiele lepiej choc i tak nie jest super, z wiekszoscia wykastrowanych sie dogaduje, chce sie bawic lub po prostu je ignoruje. Na psy ktore nie sa wykastrowane po prostu sie rzuca, jest wobec nich agresywny, warczy, szczeka i sie na nie rzuca (czesto np na wybiegu na takiego psa proboje najpierw wskoczyc od tylu tzn proboje go zdominowac?). Ogolnie moj pies nigdy nie byl pogryziony przez innego psa, nikt go nigdy nie bil i nie bije wiec w swoim zyciu nie zaznal agresji. Odkad go mam czyli jak skonczyl 3 miesiace prawie codziennie spedzal czas z innymi psami, ludzmi itd bo zalezalo mi aby byl socjalizowany. Jezeli chodzi o ludzi/dzieci to moj pies jest mega mega bardzo przyjazny wiec tutaj nie ma jakiegokolwiek problemu. Chce go wykastrowac jednak mysle ze jeszcze powinienem poczekac ze wzgledu na to ze moj pies nadal rosnie/rozwija sie. Czy problem ktory opisalem powyzej moze byc wynikiem burzy hormonalnej/dorastaniem/buntu mlodzienczego czy jakkolwiek sie to nazywa? Co powinienem zrobic?
Pozdrawiam