Witam :)
Jak pracować z psem (szczeniak, prawie 5 miesięcy), żeby nie reagował na przywołanie przez obce osoby? Nawet znajome, ale obce.
Mam uciążliwą znajomość, pozwoliłam kiedyś ok 11 letniemu chłopakowi pobawić się z moim psem (wcześniej pozwalałam głaskać) i teraz on jak nas widzi zawsze przywołuje mi psa, a pies chce do niego biec. Nie zważa na to, że mówię, że już idziemy, że się spieszymy, że mam dziecko na rękach. Ostatnio miałam dziecko na rękach, psa na smyczy, a on zachęcał psa do biegu za sobą! Wcześniej odmówiłam zabawy, że musimy już iść. Nie wiem na co liczył, że zmienię zdanie i puszcze smycz, że pies mi się wyrwie? Chciałabym nauczyć psa, aby miał wywalone na zachęcanie do zabawy przez obcych i żeby nie szedł do nich, chyba, że usłyszy komendę przyzwalającą. Da się to zrobić? Behawiorystka nam doradzała, by w ogóle nie pozwalać obcym głaskać psa. To trudne, bo dorośli w ogóle nie pytają o pozwolenie, a dzieciaków czasem mi szkoda, gdy grzecznie zapytają, więc pozwalam. Podzielcie się proszę swoim doświadczeniem. Dziękuję.