Dzień dobry, mamy problem mamy 3 letniego cc i roczne dziecko. Pies nie wykazywał w ogóle agresji wobec nas ani wobec syna. Syn podchodził do niego przytulali się, grzebał mu w pysku. Pies przynosił mu linę żeby bawili się razem. Wczoraj stała się straszna krzywda dla nas wszystkich. Ćwiczyłam byli oboje przy mnie, jednak syn był przede mną a pies za mną i nagle w psu coś się stało rzucił się na małego. W odpowiednim momencie odciagnelam go i nie zrobił mu krzywdy, ale mógł go zabić. Serce mi się kraja na sama myśl o oddaniu ale był to atak bez ostrzeżenia. Nie mogę pozwolić sobie ze w przyszłości zrobi to jeszcze raz i stanie się prawdziwa tragedia. Co robić czy jedynym słusznym rozwiązaniem jest oddanie psa do rodziny bez dzieci? Bardzo się do niego przywiązaliśmy ale zdrowie i życie dziecka jest teraz ważniejsze. Podkreślę ze pies nie jest wykastrowany, czy wykastrowanie coś w tym momencie pomoże? Proszę o pomoc a nie o hejt.