Rozglądam się za nowym pieskiem, mój kundel niestety zdechł i tak łyso bez psa. Sporo biegam i wymarzyłem sobie że kolejnego psa nauczę biegać ze mną by ta mordka skierowana w moją stronę przy wyjściu była dodatkową motywacją do pobiegania. Sporo już wertuję charaktery różnych ras i zastanawiam się jaką wybrać by pies nie był dla mnie ograniczeniem a raczej bodźcem, by zawsze mógł biec więcej i chciał przede wszystkim. Moje tempo biegu to raczej umiarkowane i dystanse około 8-10km, 5-6 razy w tygodniu, co niektórzy się zdziwią lubię biegać zimą, dlatego myślę nad Alaskan Malamute, jego indywidualny charakter mi odpowiada, skłonności do dominacji już mniej, ale myślę że uda nam się zgrać w końcu to pies, przy odpowiednim zaangażowaniu w ułożenie musi być ok. Problem w tym że mimo iż znalazłem sporo opisów z zachwytami nad tą rasą, ile to ruchu nie potrzebują to nie ma żadnej opinii kogoś kto z takim psem biega, jak ten pies się spisuje na różnych dystansach i przy różnym tempie, a przede wszystkim czy pies będzie latem w stanie biegać takie dystanse ? oczywiście wczesnym rankiem.
Wiem że huskiemu również nie będzie straszna zima, ale wydaję mi się z tego co dostrzegam z własnych doświadczeń, filmów, opisów że to psy bardziej energiczne, dzikie. A Malamut to w moich oczach pies spokojniejszy co mi odpowiada, tak samo wygląd psa też mi się podoba.