-
Posts
2022 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agniest
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Menrzuś']Gonię miszcza :evil_lol:[/quote] obyś zadyszki nie dostał :diabloti: Trzymaj się Japucho :loveu: -
[quote name='Menrzuś']M tez mamy ulubioną wetkę.....taką która nie ma much w nosie. Wiem, że jak nie jest czegoś pewna, to momentalnie sie konsultuje nie wstydząc się tego. I dlatego chyba m.in. Argon wyszedł z tego na czterech łapach. Przyjemnie było patrzeć na tą nerwową "burzę mózgów" ludzi, dla których to co robią jest pasją. I nawet jakby się to źle skończyło, nie miałbym żadnych żalów do nich.[/quote] teraz zrozumiałam, że to ważne - mieć do kogoś zaufanie..... wcześniej nie mieliśmy z Betą poważnych problemów zdrowotnych..... a Argonek wyszedł z tego, bo jest silnym psiakiem, bo ma wspaniałą rodzinę, dla której musi żyć :loveu:
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Menrzuś']VIPostwo nie dla mnie - musiałbym doły opuścić (obojetnie jak to zabrzmi :diabloti:) i Ptasiorki zostawić......nie ma ;)[/quote] .....hmmm.... po krótkim namysle stwierdzam, że jednak VIP-em nie możesz zostać :diabloti: :evil_lol: przez wzgląd na swoje pierzaste podopieczne :evil_lol: -
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
no kto jak kto, ale ty Menrzuś powinienes już dawno VIP-em zostać :evil_lol: .......może byśmy dzieki Tobie jakieś wtyki na górze miały :evil_lol: -
wszyscy bardzo mocno wierzymy, że będzie dobrze ;) buziaki ;)
-
[quote name='Menrzuś']I jeszcze jedna powinna być nauczka - leczyć u jednego lekarza, który pozna pacjentkę, a nie co dzień u innego. Wolę mały gabinet na codzienne leczenie, a klinikę na poważne rzeczy - ale tylko ze skierowaniem od własnego weta z rozpoznaniem i poleceniem konkretnych czynności. U mnie się to sprawdza. Całe szczęście, że dobrze wszystko się skończyło :multi:[/quote] ale ja właśnie tylko tam chodziłam - tylko, że tam mają wielu lekarzy i wchodzi się zwykle do tego, który akurat jest wolny...... teraz już mam swojego "ulubionego" weta ;) a juz na pewno ma go Betka ;) ( a on czule do niej mówi "Myszka" :loveu: )
-
[quote name='apple'][FONT=Century Gothic][COLOR=Green][B]No nie wiem.....................według mnie to po prostu nie fair i niefochowe zachowanie, ale skoro tak zdecydowałaś to coż ja mam do gadania........najważniejsze ze wszystko dobrze sie skończyło;) i jest nauczka na przyszłość;)[/B][/COLOR][/FONT][/quote] ja tez tak uważam - przecież mogłam stracić psa...... uwierz mi, że w pierwszej chwili po wyjściu stamtąd byłam wściekła i pełna żądzy zemsty..... ale potem wszystko przeszło..... chyba nie mam natury wojowniczki :evil_lol: zresztą, z nimi i tak się nie wygra..... moja ciocia ostatnio trafiła do szpitala, z powodu błędnej diagnozy kilku lekarzy - każdy leczył ją na coś innego......echhhhh......szkoda słów...
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Menrzuś']Czeeeeeeść :multi::loveu: No widzisz....a Jabłuszkowa bez marudzenia nie wytrzyma :evil_lol: Jak tam z Betką?[/quote] doopka jej odżyłą ;) :multi: -
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Doberek :multi: U nas też RZEśKO :diabloti: było :evil_lol: -
no właśnie operację przeprowadzał ktoś inny - pan chirurg, a jak odbierałam Betkę po południu już go nie było, była taka młoda pani wet i to ona mi potwierdziła, że Beta została wysterylizowana...... to chyba ona po raz pierwszy popełniła ten błąd, który się potem ciągnął za nami 3 miesiące....... jeśli chodzi o koszty, to był to główny argument, który mi przytoczono podczas nieprzyjemnej rozmowy gdy odbierałam historię choroby : "a nie zauważyła pani, że zapłaciła tak mało?" ...... za operację zapłaciłam 250 zł, pamiętam, że dużo wcześniej, gdy umawialiśmy termin zabiegu, weterynarz wspominał o kosztach około 500 zł. Zdziwiłam się więc, gdy podano mi po zabiegu taką kwotę, ale szybko sobie podliczyłam wszystkie wydatki związane z tą operacją (badania krwi, RTG, USG, kuracja antybiotykowa przed i po zabiegu) i wyszło mi za wszystko około 500 zł, więc przetłumaczyłam sobie, że pewnie mu chodziło o wszystkie wydatki razem......:roll:..... nie znam cenników weteryn., więc skąd mogę wiedzieć ile co kosztuje ?
-
Apelko - nie będę z nikim walczyć...... złość mi już przeszła.....wszystko dobrze się skończyło ;) nie sądzę, że specjalnie chcieli zrobić krzywdę mojemu psu....... wierzę, że to było jednak nieporozumienie......ktoś źle spojrzał, może nie dotyczytał do końca, że miała operację tylko na guzy i tak to się właśnie zaczęło....... oni myśleli, że była wysterylizowana, ja zresztą też tak twierdziłam na każdej wizycie (bo byłam o tym przekonana)........ mam nadzieję, że cała ta sytuacja będzie dla nich nauczką - będą może dokładniej czytać karty pacjentów..... najważniejsze, że Beta żyje ;) i wszystko będzie OK ;)
-
cześć Japuszko :multi: pewnie też masz tą czarną chmurę za oknem........
-
[quote name='Menrzuś']No i gdzie są te dobre wiadomości? No gdzie, pytam się? :mad:[/quote] [quote name='apple'][FONT=Century Gothic][COLOR=Green][B]przestań machac tym kijem bo na pewno nie przyjdzie i nic nie powie:cool1:[/B][/COLOR][/FONT][/quote] już mówię - będzie dobrze :multi: a teraz to was zagadam :diabloti: Mam chwilkę, więc na spokojnie mogę wszystko opisać. To będzie długa historia: W czerwcu Beta miała wycinane guzy na listwie mlecznej, jeden dość duży i całe mnóstwo malutkich, tak, że miała usuniętą cała listwę mleczną po jednej stronie. Przed operacją wet zaproponował nam żeby od razu zrobić sterylkę – „skoro i tak ją otwierają”. Zgodziliśmy się, nawet się ucieszyłam, bo to rozwiązuje wiele problemów „cieczkowych”. Pamiętam, gdy ją odbierałam po operacji zapytałam, czy jest wysterylizowana, odpowiedzieli, że OCZYWIŚCIE TAK (karty nie widziałam, teraz wszystko mają w komputerach, do książeczek nic nie wpisują już od dawna, więc mogę polegać tylko na tym co mówią.......) W lipcu pojawiły się pierwsze krwawienia......... zaczęli ją leczyć jak sukę po sterylce, tzn. stwierdzili, że ma zapalenie kikuta macicy i że czasem pojawia się taki stan zapalny po sterylizacji...........po leczeniu na miesiąc wszystko wróciło do normy.......... We wrześniu zaczęła znowu krwawić........ tym razem intensywniej......... dostaliśmy leki przeciwkrwotoczne...... potem pani wet (bo tam za każdym razem był ktoś inny) powiedziała, że może pękł jakiś guzek w tej końcówce kanału rodnego i dlatego krwawi....... Pamiętam, gdy zwróciłam uwagę, że Beta bardzo szybko chudnie, że coś jest nie tak, bo marnieje w oczach.....podczas ostatniej wizyty w tej klinice Beta naprawdę wyglądała już jak szkielet, a pani wet kazała mi ją najpierw odrobaczyć i poczekać, bo to pewnie robaki są przyczyną........:shake: W tym ostatnim krytycznym tygodniu Beta krwawiła cały czas, leki pomagały tylko na kilka godzin..... Pojechałam do kliniki wyciągnąć historię choroby i.......czekałam na wydruk 3 dni !!! :roll: Ciągle jakieś tłumaczenia, że nie mogą wydać, bo muszę najpierw porozmawiać z lekarzem.....już wtedy coś przeczuwałam....w czwartek dostałam wydruk i okazało się, że Beta nie została wysterylizowana !...:crazyeye:...usłyszałam tylko, że zaszło pewne NIEPOROZUMIENIE.......... W piątek z umierającą Betką jechaliśmy do innej kliniki.....krew lała się z niej strumieniem......nie miała już siły wstać....... Weterynarz powiedział, że jest w stanie krytycznym, z bardzo wysoką gorączką....szybko zrobili badania i okazało się, że to ropomacicze w bardzo zaawansowanym stadium, że doszło już do zakażenia całego organizmu..... że Beta jest w stanie wstrząsu jakiegoś tam, i że rokowania są wątpliwe....... zostawiliśmy ją.....w piątek wieczorem miała operację. W sobotę rano miałam najpierw zadzwonić..... ale pojechałam, bo tak bardzo chciałam ją zobaczyć........ nie wpuścili mnie, tłumaczyli, że jest jeszcze na intensywnej opiece, że jest jeszcze zbyt słaba, leżała pod kroplówką..... usłyszałam następne straszne słowo: rokowania są ostrożne, czyli dla mnie: niepewne.... ale zobaczyłam ją przez szparę w drzwiach, a ona w tym momencie postawiła uszy – tak jakby mnie wyczuła...... mam ten obraz cały czas przed oczami.......Pojechałam do domu z nadzieją..... Leczenie przebiegło OK, już jest dobrze, ale wet powiedział, że z powodu tak silnego zakażenia może dojść do uszkodzenia nerek i wątroby, że to może wyjść nawet po jakimś czasie..... we wtorek byliśmy na zdjęciu szwów i badaniach..... na razie badania nie są złe..... ale trzeba to kontrolować..... Po raz pierwszy spotkałam się z tak miłymi ludźmi w klinice, widać, że wkładają serce w to co robią, jestem im wdzięczna, że tak dobrze zajęli się Betą. Powiedzieli, że gdybyśmy się spóźnili [B]jeden dzień[/B] Beta prawdopodobnie by nie żyła..... Ale na szczęście jest z nami i powoli dochodzi do siebie, chociaż jest jeszcze bardzo chudziutka..... dostaliśmy od kliniki w prezencie taką specjalna karmę Royal Cannin – nawet ją zjada, choć w mniejszych ilościach niż powinna............ ale teraz będzie wszystko dobrze. no to się napisałam.......:evil_lol:
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
witajcie :multi: moje syczydła też wędrują za słoneczkiem na podłodze :evil_lol: pragnę zawiadomic, że wszystko OK z Betiną :multi: będziemy musieli tylko co jakiś czas robić badania kontrolne, żeby sprawdzać czy nereczki i wątróbka OK :evil_lol: -
:multi: cześć Słoneczka ! a my dzisiaj kończymy atybiotyki i jedziemy na kontrol.... i jeszcze jedno, kilka słów o Żabulcu, bo ostatnio trochę ją zaniedbałam na tym wątku: Żabcia jest zdrowa i radosna jak zawsze :loveu: taki kochany Żabulec :evil_lol: troszkę agresywny, ale taki jej urok :evil_lol: .....niestety zdarza jej się troszkę posikiwać posłanie - teraz później wracam więc sunie są dłużej zamknięte, widać jej zaworki nie są tak szczelne ;), ale tak to już jest ze staruszkami.....
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Menrzuś']Właśnie przed chwileczką dostałem telefon od wetki - wieczorkiem będzie huczne zdejmowanie weflona :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Potem tylko obserwacja i zaraz po Wszystkich Świętych kontrola krwi:p No mówiłem, że z wyznaniami na PW :mad: ...... :evil_lol:[/quote] baaaaaaardzoooooo się cieszę :multi: pewnie będzie dzisiaj impra u was......:evil_lol: -
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
doberek słoneczka :multi: -
[B]Creditko[/B], nie mam chyba siły na sądy...... najważniejsze, że zdążyliśmy do innego lekarza i Beta żyje.....bo to był ostatni moment..... [B]Appelko[/B]..... cały czas brakuje mi czasu, żeby to wszystko szczegółowo opisać.... ale może wkrótce mi się uda. pozdrowionka :multi: muszę zmykać popracować ;)
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
musi być dobrze :) buziaki dla was - napiszę po weekendzie. -
Ale nam się Creditka rozfociła.....:evil_lol:.....normalnie nie poznaję..:evil_lol: Huzarek, widzę bardzo kocha Oskarka ;) widać cierpliwośc w jego oczach do dzieci ;) ........jak pięknie raze wyglądają :loveu: Napisz jak zdrówko Oskarka.
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Menrzuś']Cześć Agniestko :multi::loveu: Mam jeszcze inne miłe wiadomości: 1. Skończył się 6ty dzień wlewów - jeszcze tylko 4, a to już z górki 2. Na noc wet wyjął weflon (już był bolesny lekko) i Argon jak wyszedł z lecznicy, to skakał wyżej niż ja. Wet widząc to tylko powiedział - Tak wygląda szczęśliwy pies :lol: Mam nadzieję, że u Ciebie też już z górki jest.[/quote] bardzo się cieszę :loveu: mówiłam, ze Argonek pokona wszystko ;) jeśli chodzi po Betę........ już tydzień po operacji, a ona prawie cały czas śpi :shake:..... taka jakaś bez życia jest..... cały czas czekam......cały czas bierzemy dwa antybiotyki..... 21 pażdź. mamy znowu kontrolę...... zobaczymy ;) -
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Japuchowa wpadła w to jesienne przygnębienie....... :evil_lol: -
cześć Japuchowa ;) u ciebie też tak ponuro za oknem ?
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Agniest replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Cześć słoneczka :multi: bardzo miło usłyszeć z rana taką wiadomość :loveu: -
Jest już lepiej - Beta zaczyna jeść ;) jedziemy dziś na zdjęcie wenflonu i opatrunku ;) i badania kontrolne - trzeba często kontrolować teraz nerki i wątrobę - po tak silnym zakażeniu całego organizmu wet powiedział, że na pewno wyjdzie za jakiś czas uszkodzenie nerek i wątroby......:shake: pa. do jutra :multi: