Mam z moim psiakiem problem z którym nie potrafimy sobie poradzić, weterynarz stwierdził wrzody po podawanych lekach przeciwzapalnych m.in ex pain i melobax, które mu pomagały bardzo. Przepisał ulgastran syrop na wrzody którego mój 13 letni labradorowy mieszaniec :-) nie chce pić ze strzykawki. Tabletki na wrzody szukałem i podobno nie do dostania. Wcześniej przez wrzody miał biegunkę z krwią. Teraz już nie ma ale wrzody na USG dalej są.. na stawy dostaje Gabapentyne i pyralginę trzy razy dziennie teraz dołączony olejek cbd 10% oraz synoquin efa które ma niby pomoc po trzech miesiącach jak organizm się przesyci. Ręce mi już opadają i brak mi sił bo z początku było nawet i lepiej a teraz ciężko mu podnosić tylną część ciała z pozycji leżącej, na spacerze na dworze jak już się rozchodzi to krokiem starszego psa podąża ale strasznie strzela i tak jakby przeskakuje mu w tylnych stawach biodrowych. Po schodach też już ciężko, trzy razy podchodzi do nich i się cofa a na środku schodów łapy mu się rozjeżdżają. Co dziwne ma olbrzymi apetyt nie wiem czym to jest spowodowane, ciągle by coś jadł. Dzisiejszej nocy nie dawał nam spać tylko podwarkiwał i tak jakby piszczał ale nie cienkim i przeraźliwym głosem tylko takim 2 sekundowym skomleniem jakby o coś prosił. Nie wiem czy to ciągle wykorzystywanie żeby dostać jedzenie czy to przez ból, brak mi już sił ale go kocham i on się męczy a ja razem z nim. Proszę na kierujcie trochę mnie co mógłbym jeszcze zrobić i co sądzicie o jego zachowaniu? Dziękuję za dotrwanie do konca.