"Handlarz" zawsze opowiada,że pies uratował mu kiedyś życie, i że on nigdy psu krzywdy nie zrobi. Teksty że zabrał szczeniaki od ludzi chcących je uśmiercić opowiada od wielu lat.Szczeniaki to dla niego zródło zarobku, więc stara się zawsze o nie.Od zawsze przy jego wózku pamiętam małe stadko psów, w tym szczeniaki i kociaki.A Saba była jego najwierniejszym psem, wiele razy widziałam jak się jemu zgubiła, i biegała nerwowo szukając pana-on chodzi z psami bez żadnych smyczy, po ruchliwych ulicach i po rynku gdzie jest sporo ludzi.Kilka dni temu był na moim osiedlu-znów miał szczeniaki.On ich nie pilnuje, wchodzi do sklepów, a szczeniaki chodzą sobie po parkingu, garną się do ludzi.Jak się nie zgubią to dobrze, a jak gdzieś pójdą to on za specjalnie ich nie szuka.Myślę, że Saba ma około 2 lat, pamiętam ją jeszcze jako szczeniora.